Rosyjska Duma przyznała: nasze wojsko jest na Krymie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 marca 2014, 09:42
Na Krymie jednak są oddziały specjalne rosyjskiej armii - potwierdził przewodniczący komisji do spraw Wspólnoty Niepodległych Państw Dumy Państwowej Leonid Słucki.

Słowa potwierdzające obecność na Krymie rosyjskich żołnierzy innej formacji, niż Flota Czarnomorska, padły na antenie rozgłośnią Echo Moskwy. Leonid Słucki mówił, że - na Krymie są oddziały, które zajmują pozycje, na wypadek agresji wojskowej. Deputowany nie wyjaśnił kto miałby dokonać agresji na terytorium suwerennej Ukrainy. Zauważył, że ze strony rosyjskiej armii, to nie jest jakaś wielka operacja. Przypomniał, że Moskwa chce poprzez obecność swoich żołnierzy zapobiec rozlewowi krwi i ochronić ludność cywilną. 

Wcześniej Słucki chwalił decyzje Rady Federacji, izby wyższej rosyjskiego parlamentu, za to że przekazała prezydentowi prawo do wprowadzenia wojsk na terytorium Ukrainy. Do tej pory głównodowodzący rosyjskimi siłami zbrojnymi Władimir Putin i minister obrony Siergiej Szojgu twierdzą, że na Krymie nie ma rosyjskich wojsk. 

>>> Wydamy 100 mld zł na wojsko. Ale do skutecznej obrony przed Rosją potrzeba dwa razy tyle. Czytaj dalej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj