Nasz rodak Maciej Kranz wszedł do zespołu menedżerów odpowiedzialnych za strategiczny dla Cisco obszar, w który firma zainwestowała w ostatnich dwóch latach miliard dolarów.
Obecnie oczkiem w głowie dla Cisco, firmy, której roczne przychody sięgają 49 mld dol., jest internet wszechrzeczy. Na czym polega? Z roku na rok do sieci przyłączanych jest coraz więcej przedmiotów i urządzeń. Dzięki temumożemy w czasie rzeczywistym śledzić ruch na drogach i omijać korki. Przedsiębiorcy wiedzą, ile ich towaru, np. butów, leży na półkach i kiedy trzeba zadbać o nową dostawę. I tak dalej. Czujniki generują terabajty danych gotowych do analizy, co pozwala menadżerom usprawnić im biznes. – Internet wszechrzeczy to nie sprawa przyszłości, ale coś, co się już dzieje – mówi Maciej Kranz, wiceprezes i generalny menedżer Corporate Technology Group w Cisco. Odpowiada tam za inicjatywę Technologiczny Radar i koordynuje pracę 80 agentów giganta z Doliny Krzemowej, którzy na całym świecie oceniają szanse rozwoju najnowszych technologii.
Firma szacuje, że globalnie wartość rynku związanego z internetm wszechrzeczy w 2020 r. sięgnie 19 bln dol., a Cisco chce być nr 1 na świecie. – Już mamy 10 tys. klientów, którzy korzystają z naszych rozwiązań w zakresie internetu wszechrzeczy – mówi Kranz. Jednak boom dopiero przed nami. Szacuje się, że w 2020 r. liczba podłączonych do sieci urządzeń sięgnie 50 mld.
Maciej Kranz do USA wyjechał krótko po studiach na Wydziale Handlu Zagranicznego w warszawskiej Szkole Głównej Planowania i Statystki (obecnie SGH) w 1987 r. – Najpierw zatrudniłem się w IBM w Wiedniu, gdzie po kilku miesiącach zaproponowano mi przeniesienie się do Stanów – wspomina. W IBM pracował 3,5 roku, kończąc studnia MBA na Uniwersytecie w Teksasie. – Z IBM odszedłem, bo wówczas nie był najlepiej zarządzany – mówi Maciej Kranz. Potem z różnym szczęściem pracował w mniejszych firmach z branży, także w kilku start-upach. Do powrotu do korporacji zmusiła go sytuacja rodzinna. Czteroosobowa rodzina powiększyła się o bliźniaki i musiał szukać bardziej stabilnego źródła utrzymania. Tak trafił do Cisco, gdzie pracuje od 15 lat.
– To jak na warunki amerykańskie bardzo długi staż w jednej firmie, ale zmieniałem działy i stanowiska, dziś znam tam bardzo wiele osób, co ułatwia funkcjonowanie – uśmiecha się Kranz. Odpowiadając przez kilka lat za marketing w dziale przełączników wykorzystywanych w sieciach ethernetowych, przyczynił się do tego, że biznes ten zaczął przynosić firmie miliardy dolarów. Dlatego został włączony do zespołu menedżerów odpowiedzialnych za najbardziej strategiczny dla Cisco obszar.
Że firmie zależy, może świadczyć międzynarodowy konkurs, jaki zorganizowała dla start-upów z całego świata. Do podziału pomiędzy trzech zwycięzców jest 250 tys. dol. – dostaną je te firmy, które przedstawią najlepsze pomysły na rozwój technologii i produktów przyczyniających się do wzrostu i rozwoju internetu wszechrzeczy. Finał odbędzie się podczas październikowej konferencji Internet Of Things World Forum 2014 w Chicago, a chętni mogą zgłaszać pomysły do końca lipca. Ale to dopiero początek: w ciągu najbliższych 2–3 lat Cisco przeznaczy 150 mln dol. na finansowanie przedsiębiorstw na wczesnym etapie rozwoju i wspieranie innowacyjności w globalnej społeczności start-upów.