Indeks WIG20 spadł na zamknięciu piątkowej sesji o 0,01 proc. do 2462,1 pkt. WIG 30 wzrósł o 0,13 proc. do 2638,01 pkt, a WIG stracił 0,03 proc. i wyniósł 52923,26 pkt.

Czerwony kolor dominował też na większości europejskich parkietów. Niemiecki DAX spadł o 0,17 proc., francuski CAC40 stracił 0,48 proc., a węgierski BUX obniżył się o 0,7 proc. Brytyjski FTSE100 wzrósł o 0,25 proc.

"Dziś o poranku, kiedy GPW pierwszy raz mogła zareagować na środowe i czwartkowe zwyżki na świecie, na parkiecie zwarły się sprzeczne tendencje. Optymizm otoczenia sprzyjał kupującym a słabość złotego i wzrost ryzyka politycznego wspierały podaż. W efekcie już na starcie rynek skonsolidował się na neutralnym poziomie, co szybko przesunęło uwagę na finałową godzinę sesji, w trakcie której władzę nad rynkiem mieli przejąć gracze z rynku terminowego. Bilansem jest czytelny podział sesji na kilka godzin konsolidacji w rejonie równowagi i skok zmienności i obrotu w ostatnich 60 minutach" - komentuje dzisiejszą sesję Adam Stańczak, analityk DM BOŚ.

Jak podkreśla analityk, w ostatniej godzinie handlu obrót w indeksie WIG20 był większy niż od rana do godziny 15:50.

"Z perspektywy finału krótszego tygodnia rynek ma za sobą okres, który w całości podporządkowuje nastroje wydarzeniom na scenie politycznej. To od dynamiki procesu politycznego zależy, czy spadek w zakończonym tygodniu będzie tylko epizodem, czy wprowadzi nową dawkę niepewności i przesądzi o zredukowaniu sygnałów z poprzedniego tygodnia, które wskazywały, iż GPW z optymizmem spoglądała w bliską przyszłość" - dodaje Stańczak.