Gen. Bieniek: To robota zawodowców. Rakiety BUK nie mogli odpalić amatorzy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 lipca 2014, 09:10
Generał w stanie spoczynku Mieczysław Bieniek. Były zastępca dowódcy strategicznego NATO
Generał w stanie spoczynku Mieczysław Bieniek. Były zastępca dowódcy strategicznego NATO/Wikimedia Commons
Rakiety Buk nie mogli odpalić amatorzy, twierdzi gen. Bieniek, b. zastępca dowódcy strategicznego NATO. Ten system jest na wyposażeniu dywizji pancernych i zmotoryzowanych. Waszczykowski: pora na stanowcze kroki Tuska.

To robota zawodowców,  tak o prawdopodobnym zestrzeleniu samolotu malezyjskich linii lotniczych nad wschodnią Ukrainą mówi generał w stanie spoczynku Mieczysław Bieniek. Były zastępca dowódcy strategicznego NATO mówił w radiowej Jedynce, że rakiety Buk, która zapewne została użyta do strącenia boeinga, nie mogli odpalić amatorzy. - To system, który jest na wyposażeniu dywizji pancernych i zmotoryzowanych rosyjskich i ukraińskich. Taki sprzęt wymaga specjalistycznej obsługi - zaznaczył generał Bieniek.

Samolot lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur zniknął wczoraj z radarów podczas przelotu nad obwodem Donieckim na Ukrainie, gdzie od kwietnia trwają zacięte walki prorosyjskich separatystów i ukraińskich wojsk rządowych. Według większości ekspertów, wiele wskazuje na to, że maszynę zestrzelono.

>>> Czytaj także: Ukraina: Ratownicy odnaleźli już 121 ciał z 298 pasażerów

Waszczykowski: pora na stanowcze kroki Tuska

Donald Tusk musi być stanowczy w sprawie strącenia malezyjskiego samolotu na Ukrainie - ocenia były wiceminister spraw zagranicznych. W związku z tą sytuacją premier spotka się dziś z szefami MON, MSW i MSZ.

Waszczykowski oczekuje od szefa rządu stanowczych kroków. Gość radiowej Jedynki zaznaczył, że Polska musi być aktywna zarówno na forum Unii Europejskiej, jak i NATO. Poseł PiS dodaje, że nasza dyplomacja powinna nawoływać międzynarodowe instytucje do solidarności z Ukrainą i nacisków na Rosję.

Wiceprzewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych dodał, że do wyjaśnienia sprawy konieczne będzie powołanie międzynarodowej komisji. Witold Waszczykowski przypomina, że zginęła duża grupa Holendrów i Amerykanów. Tym krajom będzie zależeć na wyjaśnieniu przyczyn katastrofy. Jego zdaniem, wiele wskazuje na to, że za strącenie maszyny malezyjskich linii lotniczych odpowiadają prorosyjscy bojownicy.

>>> Czytaj także: System radarowy USA wykrył wystrzeloną rakietę. Linie USA od 3 mies. nie latały nad tym obszarem

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj