UOKiK aprobuje, aby doszło do przejęcia Sygnity przez Asseco. O rok przedłużył zgodę na koncentrację. Janusz R. Guy twierdzi, że przejęcia trzeba było próbować w zeszłym roku, gdy akcje były tańsze, a spółka walczyła z kryzysem
– Strategią Grupy Asseco jest rozwój organiczny oraz przez akwizycje. Formalne przedłużenie decyzji urzędu antymonopolowego ma na celu utrzymanie różnych opcji rozwoju. Rozważamy akwizycje na różnych rynkach na świecie i chcemy mieć również otwarte możliwości na rynku krajowym – mówi DGP Adam Góral, prezes zarządu Asseco Poland.
Prezes Sygnity Janusz R. Guy uważa, że obecnie to jest wiadomość szkodliwa dla rynku, ponieważ Asseco i Sygnity działają na rynku zamówień publicznych. Teraz muszą uspokajać klientów, że realizowane lub planowane projekty nie są zagrożone i nie będą przejęte przez konkurencyjną firmę. – Normalnie kto by zwrócił uwagę na informację, że UOKiK przedłużył o rok możliwość ogłoszenia wezwania, skoro przez dwa lata nic się w tej kwestii nie zadziało? – tłumaczy Guy. – Nikt nie spytał, co oznaczałaby taka transakcja? Nikt też nie spytał się naszych akcjonariuszy, co oni na to. Ja spytałem i muszę powiedzieć, że po rozmowie z nimi jestem spokojny – dodaje.
Sygnity jest w tej chwili w znacznie lepszej sytuacji niż przed rokiem, a zawdzięcza to także działaniom nowego prezesa, którego wielu uważa za specjalistę od uzdrawiania przedsiębiorstw. – W przeszłości zdarzało mi się już wyciągać z kłopotów różne firmy, ale to nie znaczy, że się w tym specjalizuję. Dla mnie duże znaczenie ma fakt, że w tym procesie zawsze chodzi o miejsca pracy, o ludzi – tłumaczy Guy.
W 2012 r., gdy przejął stery w Sygnity, spółka znajdowała się w bardzo złej sytuacji, i to mimo że była jedną z najbardziej prestiżowych firm sektora IT w Polsce. Powstała jako jedna z pierwszych firm IT na polskim rynku, jako pierwsza z tego sektora zadebiutowała na GPW, miała dobrą pozycję, a zespół realizował znaczące projekty – w sumie ponad 8 tys do dziś. Computerland, który przekształcił się w Sygnity, brał udział w transformacji ustrojowej i gospodarczej – choćby informatyzując centralne urzędy państwowe. Były więc i nadal są mocne podstawy do rozwoju i osiągnięcia sukcesu. – Z drugiej strony w 2007 r. nastąpiła nieudana fuzja Computerlandu z Emaxem, która przełożyła się na fatalny wizerunek na rynku kapitałowym. Spółka na wzrostowym rynku IT nie przynosiła w ogóle zysku, a z miliardowego kapitału zostało ledwie 0,5 mld – wspomina Guy.
– Teraz przede wszystkim chciałbym się wywiązać ze zobowiązań planu strategicznego. Zakłada on, że wraz z jego wykonaniem nastąpi odbudowa wizerunku Sygnity na rynku kapitałowym. To trzeba dokończyć – przed nami ostatni rok finansowy przyjętej dwa lata temu strategii – zapowiada. – Jestem zadowolony, ponieważ w wielu aspektach już wyprzedzamy pierwotne założenia – ocenia prezes Sygnity.
Janusz Guy studiował na wielu prestiżowych uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych. Ma dyplom MBA Uniwersytetu Stanowego Georgia State w Atlancie oraz magistra inżyniera architektury i budownictwa Uniwersytetu Moskiewskiego w Rosji. Był prezesem giełdowych spółek – Biotonu oraz Polfy Kutno, a także wiceprezesem Ivax Pharmaceuticals. Zajmował kierownicze stanowiska w globalnych strukturach Coca-Coli. Był dyrektorem generalnym w firmach Benckiser i Diageo. Pracował również jako dyrektor zarządzający w The Carlyle Group, jednej z największych na świecie firm segmentu private equity.
– Znam go od lat – ponad 20 lat temu razem wprowadzaliśmy do Polski koncern Coca-Cola, ostatnio współpracowaliśmy w ramach globalnego funduszu Carlyle. Na początku ubiegłej dekady udało mi się pozyskać go na funkcję prezesa Polfy Kutno – wspomina Ryszard Wojtkowski, prezes Resource Partners. Dodaje, że początkowo rynek sceptycznie odnosił się do braku doświadczeń farmaceutycznych Guya, ale ten szybko na nowo zdefiniował biznes i poprawił wyniki. W rezultacie firma dziesięciokrotnie zyskała na wartości. – Już po wyjściu mojego funduszu spektakularnie uratował się przed próbą wrogiego przejęcia – przypomina Wojtkowski. Jego zdaniem główne zalety Guya to otwartość na nowe wyzwania, krytyczne podejście do zastanego modelu biznesu, szybkość reakcji i tworzenie skutecznych zespołów współpracowników.
Bożena Chmielarczyk, prezes Eniro, uważa, że Janusz Guy jest utalentowanym liderem z ogromną wiedzą, doświadczeniem i biznesową intuicją. – Ponieważ swoją wizję rozwoju firmy zawsze formułuje z odwagą, strategicznym know-how, łamiąc utarte schematy biznesowego myślenia, a też w aktywnej współpracy ze swoim zespołem, to pracownicy z zaangażowaniem podążają wyznaczoną przez Janusza drogą – mówi.
Janusz Guy ma podwójne obywatelstwo, amerykańskie i polskie, więc jak sam mówi, musi dzielić czas między obie ojczyzny, ale za najlepsze miejsce do życia na Ziemi i tak uważa Włochy, gdzie mieszkał kilka lat. – Lubię morze i zieleń palm. Fascynuje mnie tamtejsza kultura. Pod względem pogody, ludzi i jedzenia nie ma dla mnie lepszego kraju – ciągnie rozmarzony.
Ma opinię szefa, który niejedną firmę wyciągnął z dużych kłopotów
BIZNES FACE TO FACE
Sylwetki innych znanych przedsiębiorców www.twarzebiznesu.pl