O przygotowaniach do testów LTE Broadcast w Polsce pisaliśmy jako pierwsi w połowie czerwca. Poinformowaliśmy wówczas, że we współpracy z Ericssonem technologii przygląda się m.in. Plus. W sobotę zaproszeni przez ten telekom dziennikarze mogli wreszcie zobaczyć jak ta technologia działa w praktyce. Po uruchomieniu specjalnej aplikacji na smartfonie pojawił się obraz bardzo dobrej jakości, a ceremonię i mecz otwarcia Polska-Serbia można było oglądać wybierając ujęcie jednej z czterech kamer. Wydarzenia ze Stadionu Narodowego docierały na ekran urządzenia z 30 sekundowym opóźnieniem. Gdy testy się zakończą, a LTE Broadcast będzie powszechnie używane przez operatorów do dystrybucji treści TV, sygnał dotrze do widzów po 15 sekundach. Operator nie zdradza jeszcze, kiedy będzie świadczył usługi przy wykorzystaniu nowej technologii. 

>>> Telekomy sprzedają smartfony LTE… bez LTE. Czytaj więcej tutaj.

LTE Broadcast to przełom w komórkowej dystrybucji obrazu wideo. Pozwala telekomom upakować w sieciach mobilnych więcej treści, nie pogarszając przy tym jakości odtwarzanego obrazu. – Jeśli chcemy teraz oglądać na tablecie lub w smartfonie film wypożyczony z jednego z płatnych serwisów, np. Ipla czy HBO Go, musimy dysponować łączem o przepustowości około 2 Mb/s. Gdy operator użyje technologii LTE Broadcast oraz nowego systemu kodowania, streaming zabierze tylko połowę tej prędkości. Co więcej, oszczędności nie wpłyną na jakość przekazywanego obrazu – wyjaśnia Arkadiusz Tracz, ekspert Ericssona. Dodaje, że nowa technologia umożliwia zaoferowanie nawet kilkunastu kanałów telewizyjnych, które niezależnie od liczby oglądających i korzystających z sieci komórkowej, będą docierały do widzów bez żadnych zakłóceń.

Rozpowszechnianie treści wideo w sieci może być ratunkiem dla telekomów, które z roku na rok tracą przychody na rynku tradycyjnych usług. Z ”Mobility Report” Ericssona wnika, że wideo to najszybciej rosnący segment w światowych sieciach komórkowych. Eksperci szacują, że w 2019 r. będzie dopowiadać za 50 proc. ruchu.

>>> Czytaj też: Play znów zamieszał na rynku. Plus też znosi limity transferu danych LTE