Potwierdzają i zapowiadają to dwa niedawno opublikowane badania. Z danych CBOS-u wynika, że już prawie jedna czwarta Polaków bierze pod uwagę emigrację zarobkową. Z drugiej strony – Polacy są coraz bardziej pożądani na zagranicznych rynkach pracy. Według analizy przeprowadzonej przez serwis z ofertami pracy Pracuj.pl liczba zagranicznych ofert pracy dla Polaków w I połowie 2014 roku wzrosła w porównaniu do poprzedniego o ok. 4 proc.

Pod koniec 2012 roku poza granicami kraju przebywało 2,13 mln osób (stacjonujących za granicą powyżej 3 miesięcy, tzw. emigracja czasowa). Znaczna część tej grupy przebywała w Wielkiej Brytanii (637 tys. osób) i Niemiec (500 tys. osób). 88 proc. Polaków przebywało w krajach UE. Po przeanalizowaniu ofert pracy dla Polaków za granicą oraz ilości emigrantów w poszczególnych krajach, rzuca się w oczy jedna rzecz.

Chodzi o zainteresowanie zagranicznego pracodawcy naszą siłą roboczą. Tylko Niemcy odpowiadają na naszą sympatię. Otóż w I półroczu 2014 roku z Niemiec pochodziło zdecydowania najwięcej ofert pracy (1175 ofert wg Pracuj.pl, co stanowi ogromy 39 proc. wzrost), podczas gdy w Wielkiej Brytanii tylko 288. Skoro w polskich serwisach rekrutacyjnych pojawia się relatywnie niewiele propozycji pracy z Wielkiej Brytanii, nietrudno się domyśleć, że Polacy na Wyspach szukają pracy na miejscu albo zapełniają szarą strefę.

Polacy stanowią w tych krajach tak dużą siłę, że mają istotny wpływ na kształt rynku pracy. Dzieje się tak na przykład na Wyspach. - Ludzie podejmują pracę albo tworzą własne miejsca pracy, ale zarabiają znacznie mniej niż dawniej. A dzieje się tak po części dlatego, że są gotowi na wszystko, byle uniknąć kolejki do zasiłków. Podobnie jak w minionych latach, bardzo wiele nowych miejsc pracy zajmują imigranci. Znaczna ich część pochodzi z Polski - twierdzi profesor Danny Dorling z Uniwersytetu w Oxfordzie.

Abstrahując od sytuacji Polaków na Wyspach, zainteresowanie zagranicznych pracodawców polską pracą rośnie – wynika z raportu Pracuj.pl. Najwięcej ofert pracy z 2014 roku napłynęło oczywiście z Niemiec. Kolejne pozycje w tym zestawieniu dzieli od lidera przepaść: z Holandii pochodziło 307 ofert, z Wielkiej Brytanii 288, z Norwegii 147, natomiast z Czech i Belgii po 125 ofert.

Z analizy ofert pracy napływających z zagranicy wyłania się zaskakujący obraz polskiego pracownika. Stereotypowo uważa się, że Polak pracuje za granicą jako robotnik albo na zmywaku. Okazuje się jednak, że ponad połowa ofert pracy w serwisie Pracuj.pl dotyczyła specjalistycznych stanowisk (54 proc.). Oferty dla pracowników fizycznych to jedynie 28 proc. Polacy pracują też na kierowniczych posadach. Tego typu pracy dotyczyło 11 proc. ofert. - Nasi inżynierowie są w Niemczech, w Norwegii czy we Włoszech po prostu rozchwytywani - mówi IAR Tomasz Szpikowski, prezes firmy świadczącej usługi inżynieryjne w wielu krajach.

Które sektory gospodarki najbardziej potrzebują Polaków? Najwięcej ofert pochodzi z branży budownictwo i nieruchomości (18 proc.), przemysł ciężki (13 proc.) oraz telekomunikacja, IT i zaawansowane technologie (9 proc.). W Niemczech na przykład pracuje około 8 tysięcy inżynierów z Polski, głównie w branży motoryzacyjnej, wydobywczej, lotniczej i energii zielonej.

„Polski złoty wiek” to propaganda sukcesu? Czytaj tutaj by zobaczyć argumenty potwierdzające, że jednak poczyniliśmy duży skok cywilizacyjny

Zachód obiektem pożądania

W kontekście powyższych danych jeszcze bardziej niepokoi inne nabierające siły w ostatnim czasie zjawisko. Chodzi o wzrastającą gotowość naszych rodaków do podjęcia pracy za granicą. Już 24-proc. Polaków jest skłonna podjąć jakąkolwiek pracę poza krajem. Za granicę w poszukiwaniu pracy najczęściej wyjeżdżali w ubiegłym roku mieszkańcy województwa świętokrzyskiego, lubelskiego i wielkopolskiego – wynika z danych, które pochodzą z raportu CBOS-u zatytułowanego „Społeczny zakres bezrobocia w Polsce” z 2014 roku.

W poszukiwaniu pracy najczęściej wyjeżdżają mieszkańcy wsi. Najważniejszą motywacją jest dla nich wynagrodzenie. Nawet jeśli uwzględnimy fakt, że na Zachodzie koszty życia są wyższe, to wciąż realna siła nabywcza tamtych wynagrodzeń jest około dwukrotnie wyższa niż u nas. Dla 30 proc. osób bezpośrednią przyczyną wyjazdu są problemy ze znalezieniem pracy. Stosunek do zarobkowania za granicą zależy przede wszystkim od wieku. Osoby powyżej 64 roku życia w ogóle nie zastanawiają się nad wyjazdem – wynika z badania CBOS-u. Wśród badanych w wieku 18-24 lata tylko co trzeci Polak odrzuca możliwość wyjazdu. 26- proc. osób w tym wieku deklaruje, że będzie się starało o pracę za granicą.

W innym badaniu CBOS-u na pytanie: „do jakich wyrzeczeń jesteś zdolny(a), aby otrzymać zatrudnienie”, aż 39-proc. bezrobotnych osób wskazało na zagraniczny wyjazd.

Portret emigrującego Polaka jest następujący: mężczyzna w średnim wieku, pochodzący ze wsi, posiadający średnie wykształcenie i oczywiście emigrujący w celach zarobkowych.

Wnioski płynące z przedstawionych danych są niepokojące. Nawet w przypadku, w którym tylko niewielka część z młodych osób deklarujących chęć wyjazdu zdecydowałaby się na taki krok, skutki tego dla stabilności naszego rynku pracy i w konsekwencji dla naszych emerytur, mogą okazać się druzgocące. Z perspektywy polskiej demografii niekorzystna jest struktura wiekowa osób zainteresowanych pracą za granicą. Rysuje się wyraźna zależność – im młodsza osoba, tym mniejsza więź z ojczyzną. Emigracyjne tendencje tylko pogłębią problemy demograficzne w kraju.

Coraz częściej pojawiają się prognozy o nowej fali emigracji. Pierwsza intensywna „ucieczka” Polaków miała miejsce po naszym wejściu do UE. Druga ma nastąpić w ciągu najbliższych lat. Coraz częściej zmienia się charakter zagranicznego wyjazdu rodaków. Kiedyś były to krótkie wypady, których celem było znalezienie doraźnej pracy i „dorobienie”. Obecne emigracje są długoterminowe, a wyjeżdżający myślą o nich w kategoriach rozwojowych karier. - Polska migracja zmienia się z zarobkowej w osiedleńczą – twierdzi dla „Rzeczpospolitej” Krystyna Iglicka, demograf i rektor uczelni im. Łazarskiego.

Od 2004 r. z Polski wyjechało za pracą blisko 2 mln pracowników i przedsiębiorców, głównie do państw tzw. „starej” Unii. W rezultacie obecnie aż 10 proc. aktywnych zawodowo Polaków pracuje poza granicami kraju – wynika z kolei z raportu think-tanku CEED Institute.

Polska musi mieć się na baczności. Zachodnie państwa z coraz większym trudem wyobrażają sobie rynki pracy bez Polaków. – Gdyby wszyscy wyjechali, w krótkim czasie wszystkie nasze firmy zbankrutowałyby – twierdzi jeden z holenderskich przedsiębiorców. Niestety Polacy wyobrażają sobie swoje życie bez ojczyzny.