Białas: Sądny dzień dla dolara

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 października 2014, 09:17
Konrad Białas, analityk TMS Brokers
Konrad Białas, analityk TMS Brokers/Media
To może być sądny dzień dla dolara, gdyż raport z rynku pracy USA będzie traktowany jako wyznacznik, czy inwestorzy powinni dalej trzymać długie pozycje w walucie, czy je zamknąć i poczekać na lepsze poziomy wejścia po okresowej korekcie.

Z dotychczas opublikowanych wskaźników makroekonomicznych z USA mogących rzucić więcej światła na kondycję rynku pracy we wrześniu nie wyjawia się klarowny przekaz. Z jednej strony ADP był silniejszy od prognoz, a liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w całym miesiącu utrzymywała się poniżej 300 tys. Z drugiej strony komponent dotyczący zatrudnienia w indeksie ISM dla przemysłu spadł, choć nadal wskazywał na przyrost zatrudnienia (i przemysł odpowiada jedynie za jedno na sześć miejsc pracy w sektorze prywatnym). Dane o sytuacji w usługach poznamy dopiero dziś o 16:00.

Nawet jeśli odczyt zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym okaże się zbliżony do konsensusu (215 tys.) to nie musi to oznaczać spokojnej reakcji rynku, gdyż analizie podane będą inne parametry rynku pracy. Po wyjątkowo słabym wyniku za sierpień (142 tys.) można liczyć na rewizję w górę (prawdopodobnie o 20-30 tys.). Istotna będzie także dynamika płacy godzinowej (0,2 proc. m/m), gdyż część członków Fed od presji płacowej uzależnia swoje nastawienie co do kształtu polityki monetarnej.

O czym trzeba pamiętać, to po dzisiejszym dniu następna kluczowa publikacja z gospodarki USA (sprzedaż detaliczna) pojawi się dopiero 15 października, tak więc technicznie stoimy w obliczu prawie dwutygodniowej posuchy w impulsach do handlu. Biorąc pod uwagę, że rynek dolara stwarza wrażenie silnie napiętego, rozczarowujący odczyt zatrudnienia będzie idealną wymówką dla realizacji zysków z długich pozycji w dolarze ze strategią powrotu na rynek po lepszych poziomach. Ale bez jasnego sygnału do kapitulacji, każdy inny wynik powinien wystarczyć do podtrzymania pro-dolarowego sentymentu.

ECB pozostaje skryty

Mało konkretów usłyszeliśmy wczoraj ze strony Mario Draghiego. Nie rozwodząc się zbytnio nad tematem, skup listów zastawnych ruszy w połowie października, ABSów w czwartym kwartale i programy potrwają co najmniej dwa lata. Wartości kwotowe pozostają tajemnicą, a Draghi ograniczył się tylko do stwierdzenia, że skup będzie miał istotny na sumę bilansową Eurosystemu.

Rynek finansowy oczekiwał określenia jakiegoś celu, czy to w wolumenie skupu, czy we wskaźnikach gospodarczych. Rozczarowanie okazali sprzedający euro, którzy częściowo zamykali krótkie pozycje w unijnej walucie (choć wzrosty EUR/USD szybko zostały zniwelowane). Wczorajsze posiedzenie zbyt wiele jednak nie zmienia w kontekście oceny perspektyw euro, gdyż nie zamyka drogi dla szerokiego skupu obligacji skarbowych państw strefy euro przez ECB. Stąd dalej oczekujemy niższych poziomów EUR/USD do końca roku, choć tempo spadków powinno być wolniejsze i niewykluczone, że przeplecione jakąś korektą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj