Europejczycy szturmują amerykańskie sklepy. Zaczyna się zakupowe szaleństwo

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 października 2014, 07:54
Nowojorscy handlowcy gotowi do przedświątecznej gorączki. Przecenami na zimowe towary przyciągają turystów z całego świata.

"W Europie wszystko drożeje, a u nas tanieje"- to najnowsze hasło reklamowe, którym amerykańscy handlowcy kuszą turystów.Jak grzyby po deszczu powstają specjalne biura podroży dla cudzoziemców, które organizują weekendowe wypady do Nowego Jorku na zakupy.

Zagraniczni turyści otrzymują w wielu domach handlowych specjalne zniżki na markowe towary. Wystarczy pokazać paszport i talon otrzymywany w agencjach podroży.

Reklamowy chwyt zadziałał, bo o tej porze roku od lat, nie było w Nowym Jorku tak wielu turystów. Jak podało stowarzyszenie nowojorskich hotelarzy, najliczniej na weekendowe zakupy przyjeżdżają Skandynawowie, Niemcy i Anglicy.

Rosjan, którzy do niedawna oblegali nowojorskie sklepy, prawie nie ma. Natomiast dla Amerykanów zakupowe szaleństwo rozpocznie się tradycyjnie dopiero za miesiąc.

>>> Czytaj też: Dyskont na każdej polskiej ulicy. Czeka nas inwazja tanich sklepów spożywczych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: handel
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj