Wyobraźmy sobie alternatywną rzeczywistość, w której przestaliśmy jeździć po zakupy na przedmieścia, a wróciliśmy robić je w centrach miast. Lokalni przedsiębiorcy mają bowiem dla nas lepszą ofertę niż markety. Kiedy zostawiamy nasz pojazd na miejscu postojowym, aplikacja operatora parkingu zaczyna naliczać nam opłatę. Ale po wejściu do sklepu nasz smartfon zostaje wykryty przez umieszczony tam Beacon – urządzenie, które z pomocą technologii Bluetooth komunikuje się z komórkami z małej odległości. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki aplikacja parkingowa łączy się z aplikacją sklepu i płatność za bilet przejmuje na siebie jego właściciel. Wszyscy są zadowoleni – właściciel, klient i parking.

Rozwiązanie, o którym mowa, to nie science fiction, tylko rzeczywistość. Dla klienta z Kanady przygotowuje je krakowski Kontakt.io, który specjalizuje się w rozwiązaniach opartych na technologii beaconów (z ang. boja świetlna). Na czele firmy stoi Szymon Niemczura (rocznik 1986). Z jednej strony przedsiębiorstwo zapewnia swoim klientom hardware – czyli same beacony jako urządzenia – z drugiej software, czyli oprogramowanie potrzebne do ich działania. Jak twierdzi Niemczura, choć firma istnieje dopiero od półtora roku, ma już 7 tys. klientów na świecie, w tym wiele firm z listy Fortune 500, które testują przydatność technologii dla siebie. Stąd 50-osobowy zespół stanowią nie tylko pracownicy krakowskiej centrali, ale i oddziału w Nowym Jorku. Błyskawiczny rozwój firmy nie umknął uwadze zachodniego kapitału inwestycyjnego, skutkiem czego jest sfinalizowana w ubiegłym miesiącu inwestycja w firmę w wysokości 2 mln dol. przez kopenhaski fundusz Sunstone Capital.

>>> Czytaj też: Jesteśmy innowacyjni tylko wtedy, gdy UE daje na to pieniądze

– Beacony to coś więcej niż tylko urządzenia. To sposób interakcji i dodawania kontekstu wewnątrz budynku. To brakujące połączenie świata fizycznego ze światem mobilnym – zachwala technologię Niemczura. Prezes Kontakt.io jest przekonany, że możliwości beaconów nie wyczerpują się przy powiadamianiu klientów o bieżących promocjach w sklepie. – Branża sprzedażowa stała się nudna. Ta technologia może to zmienić – deklaruje.

Z Niemczurą zgadza się „Wired”, amerykański magazyn poświęcony technologiom. „Beacony to wielka nadzieja dla branży, oparta na lepiej dopasowanym podejściu do zakupów w sklepie” – pisano tam w maju.

Zanim jednak Niemczura z trzema wspólnikami założył Kontakt.io, miał już na koncie dwa inne biznesy. Pierwsze pieniądze zarobił w wieku 15 lat, kiedy stworzył stronę internetową dla Huty Węgierska Górka. Zdobyte w trakcie następnych lat doświadczenie programistyczne przerodziło się w pełnowymiarowy biznes na drugim roku studiów, kiedy stworzył firmę konsultingową. Po opuszczeniu Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu wraz z dwójką kolegów ze studiów – jak sam mówi, „niechętnych do pójścia na etat” – założył spółkę programistyczną Codewise.

Niemczura pewnie pracowałby tam do dziś, gdyby nie luźna rozmowa, którą odbył pod koniec 2012 r. z obecnym wspólnikiem Tomaszem Kołkiem, który poprosił go o konsultację pewnego pomysłu. – Tomek razem z niewidomym przyjacielem Tomaszem Koźmińskim objechali muzea w Europie i żadne nie było dostosowane do potrzeb takich osób – wspomina Niemczura. Pomysł miał na celu ułatwienie niewidomym poruszanie się po przestrzeni publicznej i próbę stworzenia dla nich pełniejszego doświadczenia w placówkach kulturalnych.

Niemczura razem ze współzałożycielem Codewise Rafałem Janickim sprzedali swoje udziały w firmie i zabrali się do dopracowania szczegółów pomysłu. Doszli do wniosku, że technologia beaconów ma znacznie większy potencjał niż tylko ułatwienia dla niewidomych. Przy pomocy elektronika z Akademii Górniczo-Hutniczej stworzyli prototyp pierwszego urządzenia, a także zaczęli pracować nad obsługującym je oprogramowaniem. W nowej firmie Niemczura objął funkcję prezesa, Janicki został dyrektorem ds. technologii, Kołek – dyrektorem operacyjnym, a Koźmiński – specjalistą ds. projektów dla osób niewidomych.

Dzisiaj z siedziby w stolicy Małopolski wysyłają urządzenia własnej konstrukcji na cały świat. Podzespoły co prawda kupują za granicą, ale już ich montaż odbywa się w Polsce. – Moglibyśmy zapłacić mniej za taką usługę w Chinach, ale stracilibyśmy kontrolę nad jakością. A w kraju działa wiele przedsiębiorstw, które robią to doskonale – zaznacza prezes Kontakt.io. Beacony trafiają do Krakowa, gdzie firma je konfiguruje i wysyła do klienta gotowe do instalacji.

>>> Polecamy: Historia sukcesu polskich Qponów: chcieli jak najtaniej zjeść pizzę, na rabatach zbili fortunę

Niemczura chciałby, żeby Kontakt.io za pięć lat było branżowym liderem i dostarczało takie wielopłaszczyznowe rozwiązania, jak przykład opisany na początku tekstu. Zdaje się z nim zgadzać Max Niederhofer, menedżer pracujący dla funduszu, który zainwestował w młodą polską firmę. – Wiele realizacji to wciąż prototypy mające dowieść wartości technologii, ale już niektóre z nich mają doskonałe wyniki. Z perspektywy funduszu beacony są trochę jak Cisco [producent sprzętu sieciowego, m.in. routerów – przyp. autora] w latach 80. Tak jak wtedy budujemy hardware i software, który stanie się podstawą dla nowej sieci – ocenia Niederhofer.

Choć firma istnieje tylko 1,5 roku, ma już 7 tys. klientów na całym świecie