To koniec bankowości, jaką znamy. Witajcie w świecie robo-doradców

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 marca 2015, 05:40
Robot
Robot/ShutterStock
UBS, Bank of America i Morgan Stanley wyróżniają się na światowym rynku bankowości prywatnej, a każdy z nich zarządza aktywami klientów o wartości ponad 1 bln dol. Ich dominacja nie potrwa jednak długo.

Potentaci znajdują się  pod nieustanną presją dobrze zarządzanych startupów, które oferują szeroki wachlarz usług finansowych po niskich cenach za sprawą intensywnego zastosowania zautomatyzowanych funkcji - pisze Business Insider.

Chodzi o robo-doradców.

Jesteśmy dopiero w pierwszej rundzie walki pomiędzy podmiotami działającymi na rynku bankowości prywatnej. Segment, który od zawsze był zdominowany przez dobrze wypozycjonowane wielkie banki i uzależniony od sieci powiązań pomiędzy „starymi wygami”, zaczyna wchodzić w fazę szybko ewoluującej konkurencyjności.

Podczas gdy stare uznane firmy koncentrują się na wielomilionowych klientach, robo-doradcy przyciągają klientów określanych mianem HENRY ("High Earning, Not Rich Yet") – raportuje Goldman Sachs. Do nowego typu firm należą na przykład Batterment, Wealthfront, FutureAdvisors i Personal Capital.

Wiele z tych startupów otrzymuje inwestycyjne wsparcie od konkurentów z Wall Street. Citi Ventures zainwestował już ponad 100 mln dol. w startupy Batterment i Persolan Capital.

Nowe startupy wyróżniają się na rynku głównie za sprawą zautomatyzowanego doradztwa. Jest ono szczególnie popularne w segmencie HENRY wśród tzw. „millenialsów”. – Strategia pozyskiwania klientów oparta na viralach jest dostosowana do przyzwyczajeń młodego targetu, poszukującego inwestycyjnych inspiracji w mediach społecznościowych. Do współpracy z nowymi podmiotami finansowymi zachęcają też niższe opłaty niż u wielkich konkurentów.

Krótkoterminowa strategia startupów na rynku polega na przyciągnięciu jak największej ilości nowych, młodych klientów. Głównym celem w dłuższej perspektywie będzie utrzymanie ich na dłużej, co przełoży się też na wzrost aktywów. Młode firmy będą też rozszerzać wachlarz usług, dostosowując się do starzejącego się klienta.

- Robo-doradcy są odpowiedni dla przedstawicieli klasy średniej orz młodych ludzi, którzy nie mają zbyt dużo gotówki i chcą oszczędzić na opłatach. Nie mogą jednak zastąpić tradycyjnych doradców świadczących usługi w pełnym zakresie – mówi jeden z profesjonalnych finansistów z Wall Street.

>>> Polecamy: Więcej hipotek to coraz głębsze kryzysy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj