Google na celowniku UE. Internetowy gigant zapłaci 6 mld euro kary?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 kwietnia 2015, 07:52
Komisja Europejska postawiła zarzuty popularnej przeglądarce internetowej Google. Chodzi o nadużywanie dominującej pozycji na rynku.

To jedna z najgłośniejszych i największych spraw antymonopolowych w historii Unii Europejskiej. Może się ona zakończyć gigantyczną karą finansową, choć ugodowe zakończenie nie jest wykluczone.

Postawione zarzuty to efekt trwającego prawie 5 lat śledztwa. W tym czasie Komisja analizowała skargi na działania firmy Google, które dyskryminują oferty konkurentów. Internetowy gigant miał promować swoje usługi, wyżej umieszczać je w wyszukiwarce i celowo zaniżać miejsce konkurujących z nim firm.

Komisarz do spraw konkurencji Margrethe Vestager podkreśliła, że żadna firma działająca w Unii nie może ograniczać konsumentom prawa do wyboru. „Firma Google natomiast w sposób niesprawiedliwy promowała swoje usługi łamiąc unijne prawo antymonopolowe. Google ma teraz okazję, by udowodnić, że było inaczej" - powiedziała unijna komisarz.

Postawione zarzuty nie przekreślają szans na ugodowe zakończenie sprawy. Wszystko zależy od tego jak zareaguje internetowy gigant i co znajdzie się w wyjaśnieniach przysłanych do Brukseli. Firma ma na to 10 tygodni. Jeśli nie usatysfakcjonują one Komisji Europejskiej, wtedy może one nałożyć karę finansową - 10 procent rocznych przychodów. W przypadku firmy Google grzywna wyniosłaby około 6 miliardów euro.

>>> Czytaj też: Apple idzie na wojnę z Google? Najsłynniejsza wyszukiwarka na świecie w tarapatach

Google odpiera zarzuty

Google nie zgadza się z zarzutami dotyczącymi nadużywania swej dominującej pozycji na rynku. Internetowy gigant twierdzi, że tego typu zarzuty okazały się „nietrafione”.

Polski oddział Google’a nie komentuje sprawy, ale w oficjalnym oświadczeniu na blogu po angielsku firma stwierdza, że dziś konsumenci mają więcej wyboru niż zwykle: od takich wyszukiwarek jak Bing i Yahoo do dużych sklepów internetowych - Amazon czy eBay.  Firma dodaje, że konkurencja - na przykład Yelp czy Travel Advisor ma się dobrze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj