Breivik będzie studiował na uniwersytecie w Oslo. "Musimy pozostać wierni systemowi"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 lipca 2015, 17:45
Anders Breivik, sprawca masakry sprzed 4 lat, zostanie studentem uniwersytetu w Oslo. Będzie studiował korespondencyjnie, nie opuszczając swojej celi. "Spełnia wszystkie wymogi. Trzymamy się naszych zasad, Breivik zostanie przyjęty" - powiedział agencji Reutera rektor uniwersytetu Ole Petter Ottersen.

Jak wyjaśnił, więźniowie mogą studiować, jeśli tylko pozwala im na to ich dotychczasowe wykształcenie.

Wiadomość, że Anders Breivik stara się o przyjęcie na uniwersytet, była dla wielu trudna do zaakceptowania. Niektórzy z obecnych studentów uniwersytetu w Oslo byli wśród uczestników obozu młodzieżowego na wysepce Utoeya, zaatakowanych w lipcu 2011 roku przez Breivika, inni mieli znajomych wśród jego ofiar.

"Rozumiem, że nasza decyzja wywołuje wiele emocji. On próbował zniszczyć system. My musimy pozostać mu wierni" - tłumaczy rektor Ottersen.

>>> Czytaj też: Najciekawsze fakty o najlepszych systemach edukacji na świecie

Studia, na które zapisał się Breivik, obejmują zagadnienia związane z demokracją, prawami człowieka, a także respektowaniem praw mniejszości. Na mocy nałożonego na niego wyroku, który nakazuje mu pozostanie w odosobnieniu, nie będzie mógł on uczęszczać na wykłady czy seminaria, a cała jego nauka będzie się odbywała poprzez personel więzienny. Breivik ma dostęp do książek, lecz nie do internetu.

W przyszłym tygodniu w Oslo zostanie otwarte "Centrum 22 Lipca". Będzie tam można znaleźć informacje na temat zamachu przeprowadzonego przez Breivika. Niektórzy krewni ofiar i osoby, które przeżyły atak, obawiają się jednak, że centrum może zamienić się w swoistą "galerię sławy" masowego mordercy.

36-letni Anders Breivik odsiaduje wyrok 21 lat więzienia za zamordowanie 77 osób w Oslo i na wysepce Utoeya. To najwyższy możliwy wymiar kary w Norwegii. Kara może być wielokrotnie przedłużana. Zamachowiec, utożsamiający się z polityczną skrajną prawicą, przyznał się do zarzucanych czynów, ale twierdził, że nie popełnił przestępstwa. Tłumaczył, że chciał jedynie zapobiec wielokulturowości i "muzułmańskiej inwazji" w Europie.

>>> Polecamy: Zamach w królestwie dobrobytu - Norwegia utraciła swoją niewinność

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj