Francja przeprowadziła nalot na obóz szkoleniowy dżihadystów w Syrii

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 września 2015, 12:12
Flaga Syrii
Flaga Syrii/ShutterStock
Trzydziestu dżihadystów zginęło w wyniku ataku, jakiego dokonały francuskie samoloty w niedzielę w Syrii. Była to pierwsza operacja wojskowa Francji w tym kraju.

Informacje o stratach w szeregach islamistów, w trzy dni po ataku, podała syryjska organizacja obrony praw człowieka. Władze francuskie na ten temat milczą. Według części specjalistów, ataki lotnictwa niewiele przyniosą, gdyż z terrorystami powinny walczyć siły lądowe, a koalicjanci na razie nie chcą podjąć takiej decyzji.

Pierre Servent, ekspert w dziedzinie obrony, wyjaśnia, że islamiści nie są w stanie przeprowadzać takich operacji, jak swego czasu ta w Mosulu, przy użyciu samochodów opancerzonych.

Jego zdaniem, dżihadyści nie mogą zgrupować znacznych sił, bo wtedy wystawiają się na uderzenie koalicji. Dlatego też muszą szukać innej taktyki walki.

W ataku na islamistów w Syrii uczestniczyło sześć samolotów francuskich, w tym pięć wielozadaniowych maszyn typu Rafale.

>>> Czytaj też: Rosja użyje wojsk w Syrii. Jest oficjalna zgoda

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj