Rozwój e-handlu, lub szerzej – e-usług napędza firmy zajmujące się produkcją różnych „matów”, od paczkomatów po lodówkomaty.

Na dobrą sprawę zaczęło się od Rafała Brzoski, który po wykupieniu licencji patentowych od Deutsche Post stworzył swoją wersję automatu do odbierania przesyłek – czyli Paczkomatów. Dziś te urządzenia są motorem napędowym marketingu Integera. I choć firma jak na razie do nich dokłada, to spodziewa się, że karta się odwróci.

W pierwszym półroczu przychód Integera przekroczył 335 mln zł, zysk netto – 11 mln zł. Paczkomatowy biznes zanotował stratę ok. 36 mln zł, co Integer tłumaczył inwestycjami w rozwój sieci. Straty generują głównie zagraniczne paczkomaty. Zdaniem Brzoski, spółka operująca zagranicznymi Paczkomatami ma być rentowna w 2016 r.

Automaty do paczek

Obecnie w Polsce stoi ponad 1,2 tys. Paczkomatów, docelowo do końca roku liczba ta ma wzrosnąć do 1,8 tys. Integer dogadał się z PKP, dzięki czemu Paczkomaty staną na 200 dworcach kolejowych w kraju jeszcze w tym roku. Kolejne 4 tys. maszyn w różnych modelach biznesowych funkcjonuje za granicą.

Główny rywal Integera, Poczta Polska również stawia na automatykę, lecz jak na razie z mniej widocznym skutkiem. Poczta ma 40 samoobsługowych stref z automatami do nadawania paczek. Plany zakładają, że do 2020 r. Poczta zwiększy sieć maszyn do tysiąca.

Na rynek garną się nowe firmy. NoaTech rozwija w Polsce sieć Swipboxów. Nie jest bezpośrednią konkurencją Brzoski, bo swoje maszyny dedykuje kurierom, którzy mogliby oszczędzić czas i pieniądze, zostawiając paczkę w takim automacie, zamiast kilkakrotnie jednego dnia próbować zastać adresata.

Całkiem nowym projektem są skrytkomaty. Notowana na NewConnect spółka Boomerang zmieniła nazwę i rodzaj działalności. Teraz jest firmą Parcel Technik (PT), a produkować chce skrytkomaty z przeznaczeniem na rynki zagraniczne o słabo rozwiniętej infrastrukturze telekomunikacyjnej. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, za spółką stoją ludzie powiązani z Rafałem Brzoską, choć oficjalnie obie firmy zaprzeczają jakimkolwiek powiązaniom.

Maszyna do prania

Okazja do rozwoju sieci automatów jest przednia, bo rynek internetowych zakupów rośnie z roku na rok, a końca tych wzrostów na razie nie widać. Według różnych szacunków obrót towarami przez internet wynosi w Polsce od 25 do 30 mld zł. Mamy w kraju prawie 23 mln internautów. Z badania przeprowadzonego przez Gemius wynika, że do internetowych zakupów przyznaje się ponad 55 proc. badanych.

Automatyka dla klienta nie kończy się na przesyłkach. Ten sam Integer obok głównego biznesu rozwija sieć pralniomatów Hi’Shine. Sieć działa w Polsce od roku, jak dotąd rozrosła się do 154 urządzeń w Warszawie i Krakowie, zlokalizowanych głównie na osiedlach mieszkaniowych, stacjach paliw i centrach handlowych. Pranie można zlecić przez internet, później podrzucając do automatu paczkę, lub od razu z poziomu maszyny, tam też odebrać następnego dnia. – Wraz z ekspansją urządzeń, rośnie popularność usługi – średnio kwartalnie o ok. 200 proc. – zachwala Rafał Staszkiewicz, szef pralniomatów, choć nie podaje dokładniejszych liczb.

Lodówka na chodniku

Automatyka ma też zastosowanie w sektorze produktów szybkozbywalnych, jak jedzenie czy środki czystości. Integer w porozumieniu z Allegro testują nowy model biznesowy, polegający na stworzeniu platformy do sprzedaży żywności przez internet i sieci maszyn – lodówkomatów do jego odbioru. Ten biznes jest na razie w powijakach, lecz ma przed sobą perspektywy wzrostu. Z danych Gemiusa wynika, że coraz częściej zaglądamy na strony e-sklepów spożywczych, a co piąty internauta kupuje żywność w sieci. Choć powodowani wygodą, wciąż zamawiamy raczej cięższe produkty o długim okresie przydatności do spożycia, ale zdaniem Nicolasa Jedraszka, szefa Frisco.pl, coraz częściej kupujemy owoce, warzywa, mięso i ryby. Choć sprzedaż jedzenia online to zaledwie ułamek (0,2 proc.) całego obrotu żywnością, segment ten rośnie dwucyfrowo z roku na rok.

Wygląda na to, że inny podobny do lodwókomatów projekt został spisany na straty, nim jeszcze na dobre się zaczął. W maju sklep internetowy Merlin do spółki z siecią delikatesów Alma zapowiedziały rozwój swojej wersji lodówkomatów. Plany towarzyszące pilotażowi były ambitne, bo mowa była o instalacji nawet 200 maszyn rocznie. Strona merlinfood.pl, która miała być miejscem zamawiania jedzenia do automatów nie działa. – Alma przestraszyła się blamażu Merlina i wycofała się ze współpracy – mówi jeden z pracowników Merlina pragnący zachować anonimowość. Jego zdaniem ma to związek z problemami finansowymi Merlina, który ma ponad 2 mln zł długów, a do kolejki niezaspokojonych kontrahentów dołączyli pracownicy – firma spóźnia się z wypłatami. Ustaliliśmy, że ma też należności wobec ZUS-u wynikające z niepłacenia składek za pracowników. Alma oficjalnie nie komentuje postępów projektu.