Na Węgry ma trafić , w tym około 50 Syryjczyków. Norweska premier Erna Solberg tłumaczyła, że jej kraj musi dbać o równowagę wewnętrzną. Dlatego, jak podkreśliła, sprawą uchodźców powinno zajmować się państwo, w którym te osoby zostały zarejestrowane.
Działacze N obawiają się o bezpieczeństwo osób, które mają być odesłane na Węgry. Wskazują na niedawny austriacki raport z którego wynika, że ten naddunajski kraj nie jest miejscem bezpiecznym dla uchodźców. Już pół roku temu norweska ambasada na Węgrzech ostrzegała swój resort dyplomacji, że " na Węgrzech jest na bardzo wysokim poziomie".
Czytaj więcej: Rekordowo popularne auta w Norwegii. Pomógł rząd
Norwegia, która w 2015 roku przyjęła niemal 33 tysiące uchodźców, była wielokrotnie krytykowana za ich ostre traktowanie.
