3 tys. sztuk bielizny. Słabość do zakupów nie przekonała fiskusa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 lutego 2016, 07:21
Kobieta przed komputerem
Zakupy przez internet/ShutterStock
Kto kupuje, a następnie sprzedaje 3 tysiące sztuk bielizny, nie może się tłumaczyć własnymi słabościami. To typowa działalność gospodarcza – orzekł NSA.

Chodziło o kobietę, która sprzedawała na portalu aukcyjnym . Twierdziła, że nie prowadziła w tym zakresie, bo jedynie pozbywała się z domu niepotrzebnych rzeczy. Przekonywała, że w ciągu sześciu lat kupiła wyłącznie na własny użytek ponad

podał w wątpliwość jej twierdzenia. Zwrócił też uwagę na różnorodność zamawianego przez nią asortymentu: biustonosze, gorsety i stringi w pełnej gamie barw i rozmiarów. Na tej podstawie uznał, że prowadziła ona regularną działalność handlową, .

Podatniczka odwołała się od tej decyzji. Przekonywała, że skala jej działań wynikała jedynie ze słabości do . Twierdził również, że cierpi na schorzenie kręgosłupa, które nastręcza trudności przy doborze bielizny i dlatego musi zamawiać tak dużo jej sztuk.

Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie również nie dał wiary tym twierdzeniom. Nie zgodził się też z jej argumentacją, że o braku działalności gospodarczej świadczy nieprowadzenie księgi podatkowej, brak siedziby oraz niewystawianie faktur i rachunków.

W skardze do sądu kobieta zarzucała organom, że przy rozpatrywaniu jej sprawy nie wzięto pod uwagę, z którego zaczęła zdawać sobie sprawę dopiero, gdy wszczęto przeciwko niej postępowanie kontrolne.

WSA w Warszawie nie uwzględnił jednak jej wniosku o przeprowadzenie dowodu .

Rację przyznał organom także NSA. Stwierdził, że o prowadzeniu zorganizowanej działalności gospodarczej świadczy zarówno posiadanie przez nią profilu na portalu aukcyjnym, korzystanie z karty umożliwiającej zakupy za granicą, jak i aktywne wyszukiwanie nowych towarów i nabywców. Przesądza to o ciągłym, a nie jednorazowym charakterze działań podatniczki – orzekł sąd.

NSA zwrócił również uwagę na zasady sprzedaży internetowej – stwarzają one możliwość zwrócenia każdego zakupu w określonym terminie i w pełnej cenie. To nie uzasadnia argumentów podatniczki, która utrzymywała, że nabyte w nadmiarze towary zalegały jej w domu – stwierdził sąd.

Podkreślił też, że nieużywana bielizna raczej nie cieszyłaby się aż takim popytem, jak wynika z zebranego materiału dowodowego. To byłoby niewiarygodne, a potem sprzedać ją jako nieużywaną – stwierdziła sędzia NSA Anna Wrzesińska-Nowacka.

ORZECZNICTWO

Wyroki z 28 stycznia 2016 r., sygn. akt II FSK 802/15, II FSK 3299/13, II FSK 3300/13, II FSK 3301/13, II FSK 3302/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj