Polska żywność będzie oznaczona jako gorsza? Jest nowy pomysł Komisji Europejskiej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 maja 2016, 06:30
Etykiety środowiskowe na żywności, podobne do tych istniejących już na lodówkach? – nad takim rozwiązaniem pracuje Komisja Europejska. Właśnie kończy właśnie prace nad ujednoliceniem metody, na podstawie, której będzie określany wpływ produktu na środowisko.

Dlaczego? Obecnie każdy kraj członkowski stosuje swoje rozwiązania, co utrudnia ustalenie, który produkt bardziej szkodzi środowisku, a który mniej.

Poza tym, ze względu na wielość aktualnie stosowanych w UE dobrowolnych oznaczeń środowiskowych, przedsiębiorstwa, które planują uzyskać odpowiednie certyfikaty zmuszone są do kilkukrotnego pomiaru wytwarzanych produktów pod względem środowiskowym w każdym kraju z osobna. A to oznacza dodatkowe koszty, a także wydłużenie procesu wprowadzenia towarów na nowe rynki. W przypadku żywności na pierwszy ogień pójdą produkty przetworzone, a dokładnie piwa, kawy, produkty mleczne, ryby morskie, mięsa, makarony, wody butelkowane, oliwa z oliwek, wina oraz karmy dla zwierząt. Problem jednak w tym, że Komisja Europejska przy ocenie wpływu produktu na środowisko, skłania się ku zastosowaniu metodyki LCA, czyli. Na czym ona polega? Upraszczając sprowadza się do oceny cyklu życia towaru począwszy od momentu pozyskania surowca do jego wytworzenia, a skończywszy na utylizacji.

- A ta uwzględnia m.in. sposób pozyskania energii służącej do jego powstania. W naszym kraju energia pochodzi głównie z węgla, który jest uważany za najmniej sprzyjający środowisku. Dlatego produkty wytwarzane w Polsce będą gorzej wypadały na tle tych pochodzących z państw, w których popularna jest energetyka jądrowa, czy odnawiane źródła energii - tłumaczy Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności. Poza tym koszty oceny środowiskowej spadną na firmy. Eksperci szacują, że tylko za sam audyt środowiskowy przedsiębiorca będzie musiał zapłacić nawet 50 tys. zł (dotyczy to tylko jednego rodzaju produktu).

>>> Czytaj też: Banki już nie chcą ziemi rolnej. Nie dostaniemy kredytu na dom pod miastem

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj