Prorosyjscy bojownicy łamią rozejm. "Siły zbrojne Ukrainy nie odpowiadają na prowokacje"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 września 2016, 14:55
Ukraina, Rosja, UE
Ukraina, Rosja, UE/ShutterStock
Prorosyjscy bojownicy na wschodniej Ukrainie łamią porozumienia o rozejmie, który miał obowiązywać od 1 września. Minionej doby ostrzelali oni pozycje ukraińskich sił rządowych 11 razy – podało centrum operacji antyterrorystycznej w Kijowie.

„Odnotowano osiem przypadków naruszenia ciszy na odcinku mariupolskim, dwa na ługańskim i jeden na odcinku donieckim” – poinformowało centrum w sobotę.

W rejonie Mariupola nad Morzem Azowskim siły prorosyjskie do ostrzału pozycji rządowych użyły wyrzutników granatów i ciężkich karabinów maszynowych. W okolicach miejscowości Marjinka działał snajper przeciwnika. Na odcinku ługańskim otwierano ogień z moździerzy, zaś na donieckim – z moździerzy i wyrzutników granatów.

„Siły zbrojne Ukrainy nie odpowiadają na prowokacje i nie otwierają ognia w odpowiedzi” – zapewnił sztab operacji przeciwko separatystom.

Porozumienie o zawieszeniu broni zawarto 26 sierpnia w ramach spotkania trójstronnej grupy kontaktowej w sprawie konfliktu na wschodniej Ukrainie w Mińsku na Białorusi. W ostatnią środę prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że inicjatywę tę poparły dwa państwa tzw. formatu normandzkiego - Niemcy i Francja.

Poroszenko oczekiwał wówczas na decyzję w sprawie rozejmu ze strony należącej do grupy normandzkiej Rosji. „Czekamy wszyscy na odpowiedź jednego człowieka, (prezydenta Rosji Władimira) Putina, który ponosi odpowiedzialność za agresję" – mówił wówczas prezydent Ukrainy.

Poroszenko zaznaczał wtedy, że pokój w Donbasie zależy wyłącznie od Rosji. Powtórzył też, że powinna ona wycofać z Ukrainy swoich żołnierzy i broń oraz zapewnić misji OBWE swobodny dostęp do wszystkich miejsc na linii starć, a także uwolnić jeńców.

>>> Czytaj też: Bez wojny nie ma Putina. Ten system wcześniej czy później musi zbankrutować


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj