Brazylia: Lula odrzuca oskarżenia; media wskazują na brak dowodów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 września 2016, 21:13
Prokuratura w Sao Paolo oskarżyła Luiza Inacio Lulę da Silvę o korupcję; w czwartek b. prezydent przeszedł do kontrataku i zarzucił jej próby niszczenia brazylijskiej lewicy. Media wskazują, że oskarżenie nie dysponuje wystarczającymi dowodami przeciw Luli.

Prokuratura oskarżyła w środę Lulę i jego żonę o korupcję w ramach zataczającej coraz szersze kręgi afery państwowego giganta naftowego Petrobras.

Oskarżenie zarzuca Luli, że był on liderem "korupcyjnego spisku", mającego na celu zagwarantowanie, iż Partia Pracujących zachowa władzę. 36-letni prokurator Deltan Dallagnol zarzucił Luli - jak pisze AFP - "w sposób teatralny", że stał on "na szczycie piramidy korupcji oraz otrzymał 3,7 mln reali (około 1,1 mln dolarów) łapówek przeznaczonych na remont jego trzypoziomowego apartamentu.

Lula już w środę wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że oskarżenia te są "całkowicie bezpodstawne", a on „stanowczo zaprzecza" wszelkim zarzutom i podejmie sądową walkę, by dowieść swej niewinności.

W czwartek były prezydent zaatakował oskarżycieli, podkreślając, że chcą oni po kolei niszczyć polityków lewicy, w tym również i jego. Odniósł się do odwołania z urzędu swej następczyni, byłej już prezydent Dilmy Rousseff, a przy okazji ogłosił, że nigdy nie był właścicielem luksusowego mieszkania, o którym mowa w zarzutach Dallagnola.

AFP przypomina, że Lula to wciąż najpopularniejszy polityk swego kraju, którego polityka społeczna zdołała wyrwać z nędzy 30 mln Brazylijczyków.

W czwartek pojawiły się też w mediach opinie, że oskarżenie Luli to polityczny spektakl, służący temu, by uniemożliwić mu wystartowanie w wyborach w 2018 roku, kiedy to mógłby - po przerwie - ubiegać się o trzeci mandat.

Wpływowy dziennik "Folha de S.Paulo" skrytykował w czwartek w artykule redakcyjnym metody działania prokuratury, zwracając uwagę, że "jak dotąd z braku konkretnych dowodów przeciw Luli (...) stara się ona uzupełnić te braki retoryką".

Skandal wokół Petrobrasu, naftowego państwowego giganta, w którym ma być zamieszany Lula kładzie się cieniem na całej scenie politycznej Brazylii.

Zamieszany jest w nią konserwatysta Michel Temer nowy szef państwa, który został następcą Rousseff, a ponad połowa senatorów, którzy zadecydowali o losie byłej prezydent, jest podejrzewana o korupcję lub objęta śledztwem w tej sprawie.

W niższej izbie parlamentu na 594 deputowanych dochodzeniem objętych jest (lub ma postawione zarzuty) 318.

W poniedziałek skandal Petrobrasu doprowadził do pozbawienia mandatu byłego przewodniczącego Izby Deputowanych Eduardo Cunhę, który oskarżany został o składanie fałszywych zeznań w sprawie zagranicznych kont bankowych.

W maju sąd federalny skazał na 23 lata więzienia za udział w aferach korupcyjnych wokół Petrobrasu byłego szefa kancelarii prezydenta Luli, Jose Dirceu.(PAP)

fit/ kar/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj