Skiba: nowa agencja ds. ochrony granic będzie wymagała zaangażowania Polski

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
22 września 2016, 19:09
Wszystko na to wskazuje, że siedziba Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej będzie w Warszawie; oznacza to zaangażowanie stu pograniczników gotowych w każdym momencie do udziału w operacjach tej agencji - poinformował w czwartek wiceszef MSWiA Jakub Skiba.

Na posiedzeniu sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych wiceminister Skiba, nadzorujący Straż Graniczną, przedstawił informację nt. bezpieczeństwa na przejściach granicznych.

Jak powiedział, "wszystko na to wskazuje", że siedziba Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej będzie się znajdować w Warszawie. "Ta nowa formacja o ogromnie zwiększonym stanie osobowym, do 1500 osób, będzie wymagać od strony polskiej stałego zaangażowania stu funkcjonariuszy gotowych w każdym momencie do wzięcia udziału w operacjach tej agencji" - podkreślił.

Wiceminister zapewnił, że rząd popiera i angażuje w tę inicjatywę dlatego, że celem Polski jest "utrzymanie wysokiej gotowości Straży Granicznej i partycypowanie w przedsięwzięciach, które służą efektywnej ochronie granic UE i strefy Schengen, a także innych krajów europejskich, które o to poproszą".

Skiba mówił także o skali polskiego zaangażowania w ochronę granic innych krajów europejskich. W Grecji w ramach unijnej misji "Posejdon" jest śmigłowiec polskiej Straży Granicznej, 30 funkcjonariuszy jest w Bułgarii, pogranicznicy są także obecni w Macedonii oraz na Węgrzech - wyliczał.

"Jutro spodziewamy się wizyty szefowej MSW Słowenii. Wysoce prawdopodobne jest również zwrócenie się przez Słowenię o pomoc w tym zakresie. Jeżeli będziemy dysponować odpowiednim potencjałem, to z całą pewnością odpowiemy na te inicjatywy pozytywnie, ponieważ rozumiemy, że ochrona granic także innych krajów, jest ochroną granic Polski" - powiedział Skiba.

W lipcu Parlament Europejski poparł plan utworzenia Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej. Będzie ona pomagać krajom unijnym w ochronie granicy zewnętrznej Wspólnoty, szczególnie w sytuacji kryzysu migracyjnego.

Wspólna straż graniczna ma powstać już jesienią. Unijne plany przewidują przekształcenie mieszczącej się w Warszawie agencji ds. granic Frontex w nową, silniejszą Agencję ds. Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej. Ma ona obserwować i oceniać sytuację na zewnętrznych granicach UE, aby w porę wykryć ewentualne problemy i zareagować na nie. Państwa UE mają oddać do dyspozycji agencji łącznie 1500 pograniczników. Agencja będzie mogła dokonywać zakupu sprzętu, a także korzystać ze sprzętu zapewnionego przez państwa unijne.

Kraje członkowskie zachowają pełną suwerenność w ochronie swoich granic. Gdy jednak pojawią się problemy, których kraj nie jest w stanie sam rozwiązać, np. w sytuacji znacznego napływu nielegalnych migrantów, korpus wspólnej unijnej straży granicznej i przybrzeżnej będzie mógł zostać rozmieszczony na takim problematycznym odcinku zewnętrznej granicy Unii. Może to nastąpić na prośbę samego państwa bądź na podstawie decyzji Rady UE (rządów państw unijnych).

Funkcjonariusze korpusu mają być rozmieszczani w ciągu pięciu dni od uzgodnienia planu operacyjnego między Agencją ds. Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej a władzami państwa, na którego terytorium ma nastąpić interwencja.

Jeżeli któryś z krajów członkowskich nie będzie przestrzegać zaleceń Agencji w sprawie ochrony granicy, albo gdy znaczny napływ migrantów zagraża funkcjonowaniu strefy Schengen, przedstawiciele pozostałych państw w Radzie UE mogą kwalifikowaną większością głosów na wniosek Komisji Europejskiej zdecydować o interwencji korpusu wspólnej straży granicznej.

W przypadku gdy kraj, który ma problemy z ochroną granic, nadal będzie odmawiać współpracy z agencją, to pozostałe państwa będą mogły podjąć decyzję o tymczasowym przywróceniu kontroli na granicy wewnętrznej w UE.

Unijna agencja ma też pomagać krajom w organizowaniu i przeprowadzaniu operacji odsyłania nielegalnych imigrantów z UE do krajów pochodzenia. Sama nie będzie jednak podejmować decyzji o deportacjach, a jedynie ma wspierać poszczególne państwa, które się na to zdecydują.(PAP)

Grzegorz Dyjak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj