Ubijanie interesów zamiast budowania instytucji. Europa Wschodnia od dawna żyje w Trumplandzie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 grudnia 2016, 12:48
Kiszyniów, Mołdawia
Kiszyniów, Mołdawia/ShutterStock
Zwycięstwo wyborcze Donalda Trumpa w USA wywołało obawy przed ewentualnymi następstwami dla Europy Wschodniej, której znaczna część od dawna żyje w Trumplandzie, gdzie biznesy i polityka się przeplatają - uważa Tom de Waal z ośrodka Carnegie Europe.

W komentarzu na łamach "Financial Timesa" ekspert zaznacza, że przywykły do miliarderów obejmujących stery władzy, a w wielu krajach Europy Wschodniej "w polityce chodzi bardziej o ubijanie interesów niż budowanie instytucji". Jak podkreśla autor, każdy z tych trzech krajów jest kierowany, "formalnie lub nieformalnie, przez bogatego potentata".

De Waal przypomina, że "majątek byłego premiera i założyciela rządzącej partii Gruzińskie Marzenie, Bidziny Iwaniszwilego, jest szacowany na ok. 5 mld dolarów, co stanowi ponad jedną trzecią gruzińskiego PKB". Z kolei "najbogatszy człowieka Mołdawii Vlad Plahotniuc jest faktycznym liderem w tym kraju, a ukraiński prezydent Petro Poroszenko jednym z najzamożniejszych ludzi w swoim" - dodaje.

Ekspert uważa, że nawet jeśli Mołdawia, przez lata wschodnioeuropejski "prymus reform", w której listopadowe wybory wygrał prorosyjski Igor Dodon, nie przechyli się geopolitycznie w stronę Moskwy, to istnieje ryzyko, że przekształci się w "niereformowalną szarą strefę na marginesach Europy".

"Ukraina stanowi podobne wyzwanie, ale na znacznie większą skalę" - ostrzega de Waal. Zaznacza, że Poroszenko "zapoczątkował więcej reform w ciągu dwóch lat niż jego poprzednicy w ciągu 20", ale także "wykazuje determinację, aby nie reformować instytucji, które mogą osobiście mu zagrozić". "Sondaże opinii regularnie wskazują, że korupcja podważyła zaufanie Ukraińców do ich przywódców" - przypomina.

"Żadna z tych spraw nie będzie szokująca dla Trumpa, który już lubi prowadzić biznesy w tej części świata. Prezydentura Trumpa, który przedkłada robienie interesów z oligarchami w polityce nad walkę z korupcją, na szczeblu lokalnym i międzynarodowym, jest złą wiadomością dla obywateli Europy Wschodniej i Europy jako takiej" - przewiduje de Waal. Ostrzega, że efekty mogą być szczególnie szkodliwe właśnie dla Ukrainy, gdzie wraz z odejściem wiceprezydenta USA Joe Bidena i nastaniem administracji Trumpa osłabiony zostanie moralny autorytet Stanów Zjednoczonych.

"Postawi to UE przed koniecznością naciskania na reformy w regionie, który bardziej powinien obawiać się podejrzanych banków niż rosyjskich czołgów" - konkluduje ekspert Carnegie Europe.

>>> Czytaj też: To będzie rząd miliarderów. Trump wybiera najbogatszych


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj