Czy prezes Glapiński zdecyduje się osłabić złotego? Rynek z uwagą patrzy NBP na ręce

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 stycznia 2021, 07:53
Analitycy zastanawiają się, czy inwestorzy będą chcieli przetestować, jak bardzo polski bank centralny jest zdeterminowany, by osłabiać złotego

Około 4,50 zł za euro, ewentualnie przedział między 4,40 a 4,50 zł za euro – to według ekonomistów banku Pekao SA minimalny akceptowany przez Radę Polityki Pieniężnej poziom kursu złotego. Oczywiście ani RPP, ani nikt z Narodowego Banku Polskiego nie ogłosił tego oficjalnie, ale taki wniosek można wysnuć na podstawie wypowiedzi niektórych członków rady i okoliczności, w jakich NBP dokonywał bezpośrednich interwencji na rynku pod koniec grudnia. Fakt ich przeprowadzania potwierdził prezes Adam Glapiński, a eksperci szacują na podstawie danych o rezerwach NBP i płynności w sektorze bankowym, że ich wielkość wynosiła 3‒5 mld euro. Taką pulę obcych walut kupił bank narodowy, by osiągnąć swój cel, czyli osłabić złotego na koniec roku. Na ostatnim fixingu NBP jedno euro wyceniano na ponad 4,61 zł, podczas gdy jeszcze w połowie grudnia kosztowało ok. 4,44 zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj