Jeśli zarzuty się potwierdzą, Profi Credit Polska grozi kara w wysokości do 10 proc. obrotu - podał UOKiK.

Jak wyjaśniono we wtorkowej informacji Urzędu, Profi Credit Polska udziela pożyczek konsumenckich, a w przypadku ich nieterminowych spłat – windykuje zadłużenie. "W tym celu wykorzystuje połączenia telefoniczne, wiadomości głosowe i elektroniczne, korespondencję tradycyjną, a także wizyty przedstawicieli Profi Credit w domach czy miejscu pracy dłużników" - dodano.

Reklama

"Działania Profi Credit Polska mogą być sprzeczne z dobrymi obyczajami i uniemożliwiać prowadzenie merytorycznych rozmów mających na celu doprowadzenie do porozumienia" - wskazał Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny, cytowany we wtorkowej informacji. Dodał, że sposób komunikowania się, forma kontaktów, a także przekazywane informacje nie powinny wywoływać uczucia lęku, zagrożenia ani presji.

"Konsumenci zaciągający pożyczkę, mają obowiązek jej terminowej spłaty, jednak nie mogą być osaczani czy zastraszani. Taka sytuacja może zniekształcać ich zachowania, prowadzić do podejmowania niekorzystnych ekonomicznie decyzji, bądź całkowitego unikania kontaktu z pożyczkodawcą" - podkreślił Chóstny.

Z dotychczasowych ustaleń Urzędu wynika, że spółka "z nadzwyczajną intensywnością kontaktuje się z dłużnikami, wywierając na nich dużą presję poprzez liczne wiadomości, telefony czy wizyty windykatorów".

Automatycznie wysyłane wiadomości o przyszłych, jak i zaległych ratach, jak wskazano, dotyczą różnych zobowiązań, określają różne wartości długu czy terminy ich uregulowania. Zdaniem UOKiK może to dezorientować konsumentów, którzy mają prawo do pełnej i jasnej informacji na temat ciążącego na nich długu.

Urząd wskazał, że konsumenci skarżą się na brak profesjonalizmu reprezentantów spółki, a nawet groźby czy obelgi. "Pracownicy Profi Credit w trakcie rozmów telefonicznych oraz wizyt domowych mogą wywoływać u pożyczkobiorców uczucie lęku przed konsekwencjami finansowymi i poddawać ich presji psychicznej. Mają zapowiadać postępowania sądowe, egzekucje komornicze, a także żądać spłaty całości długu" - wyjaśnił.

W ocenie UOKiK wątpliwości wzbudza też charakter odwiedzin przedstawicieli spółki w domach i w miejscach pracy oraz brak informowania o rzeczywistych uprawnieniach windykatorów podczas takich wizyt. "Windykacja terenowa jest praktyką legalną i stosowaną, ale powinna mieć charakter polubowny, negocjacyjny i dyskretny, bez angażowania osób trzecich (współpracowników, sąsiadów)" - podkreślono. Nie może w jej trakcie dochodzić do "potęgowania u konsumentów stanu obawy o siebie, bliskich i posiadane mienie".

Urząd zwrócił uwagę, że konsumenci, którzy doświadczyli niewłaściwych praktyk windykacyjnych, mogą skorzystać z pomocy rzecznika konsumentów w swoim mieście lub powiecie. "W przypadku uporczywego nękania mogą również zgłosić zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do organów ścigania" - przypomniano.

Autorka: Magdalena Jarco