Forsal logo

Szefowa niemieckich Zielonych przeciwna zezwoleniu na eksploatację NS2

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 października 2021, 12:45
Nord Stream 2
<p>Nord Stream 2</p>/Shutterstock
Annalena Baerbock, liderka Zielonych, opowiedziała się za nieudzieleniem koncesji na eksploatację gazociągu Nord Stream 2. Zgodnie z europejskim prawem energetycznym, powinna obowiązywać reguła dotycząca uniezależnienia operatorów gazociągów od dostawców gazu – podkreśliła na łamach mediów z grupy Funke.

„Dopóki jest to jedna i ta sama spółka, koncesja na prowadzenie działalności nie może być przyznana” – podkreśla Baerbock, która oskarża Rosję o „granie w pokera” cenami energii. „Nie możemy dać się szantażować” – dodaje. Według doniesień mediów, Rosja wcześniej zwróciła się do Niemiec o certyfikację rurociągu w terminie do 8 stycznia – informuje „Die Welt”.

Rurociąg o długości ok. 1200 km ma transportować gaz z Rosji do Niemiec. Federalna Agencja ds. Sieci obecnie rozpatruje wniosek o jego certyfikację. W szczególności chodzi o to, czy operatorzy przestrzegają unijnych przepisów dotyczących tzw. unbundlingu, czyli unijnej reguły dotyczącej uniezależnienia operatorów gazociągów od dostawców.

Siergiej Nieczajew, ambasador Rosji w Niemczech, uważa że NS2 „odpowiada interesom niemieckiej gospodarki i ludności, gwarantuje bezpieczeństwo energetyczne”. Ponadto jest to projekt kilku krajów europejskich. „Dostawy gazu ziemnego nie są środkiem nacisku politycznego dla Rosji, ale dobrym biznesem dla wszystkich zaangażowanych stron” – powiedział Nieczajew w komentarzu dla „Berliner Zeitung”.

„Osoby związane z państwowym Gazpromem i Kremlem również sygnalizowały, że europejscy konsumenci mogą oczekiwać dodatkowych dostaw gazu w celu złagodzenia obecnego niedoboru energii tylko wtedy, gdy będą gotowi zrobić coś w zamian: dać oficjalną zgodę na rozpoczęcie dostaw gazociągiem” – dodaje „Die Welt”.

Operator gazociągu poinformował w poniedziałek, że pierwsza rura jest wypełniona tzw. gazem technicznym i przygotowana do eksploatacji, ale „gaz będzie można przesyłać dopiero po uzyskaniu oficjalnej zgody”. Informacja ta pojawiła się zaledwie kilka godzin po tym, jak ceny gazu w Europie gwałtownie wzrosły na wieść, że Gazprom ma „ograniczone możliwości transportu paliwa do Europy innymi drogami” – przypomina „Die Welt” i podkreśla, że „wobec napiętych, po latach sankcji i innych nieporozumień, stosunków z Unią Europejską Kreml nie chce wyświadczyć Europejczykom przysługi”.

Podczas zeszłotygodniowej konferencji energetycznej w Moskwie prezydent Władimir Putin zasugerował, że Rosja jest w stanie zaoferować więcej gazu. Jednocześnie wskazał na powolne działania w procesie koncesjonowania Nord Stream 2, które mogą przeciągnąć się na przyszły rok.

Marzena Szulc (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj