Forsal logo

Banki będą pozywały frankowiczów. Sądy zaleje fala spraw o zwrot kapitału

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 grudnia 2021, 09:06
Franki szwajcarskie
<p>Franki szwajcarskie</p>/ShutterStock
Do końca roku sądy zaleje pierwsza fala pozwów o zwrot kapitału. W 2022 r. będzie kolejna. Banki bronią się przed przedawnieniem roszczeń – pisze środowy "Puls Biznesu".

"PB" przypomina, że w maju tego roku Sąd Najwyższy wydał ważną uchwalę w kontekście sporów frankowych.

"Po pierwsze orzekł, że roszenia banków i klientów w przypadku nieważności umowy kredytowej powinny być rozliczane zgodnie z tzw. teorią dwóch kondykcji, czyli klient domaga się zwrotu zapłaconych rat kredytu, a bank żąda zwrotu wypłaconego przed laty kapitału. Po drugie stwierdził, że do czasu definitywnego upadku umowy nie biegnie termin przedawnienia roszczeń. O bezskuteczności umowy można natomiast mówić wtedy, gdy kredytobiorca – należycie poinformowany o skutkach nieważności klauzul abuzywnych – zgodzi się na unieważnienie całej umowy kredytowej" – czytamy w dzienniku.

Po ogłoszeniu wyroku – podkreśla "PB" – i ustnym uzasadnieniu banki odetchnęły z ulgą. "Czarny scenariusz był taki, że sąd ustali bieg terminu przedawnienia na moment wypłaty kredytu. Ponieważ ustawowo roszczenia z tytuły kredytu przedawniają się po trzech latach, a sporne hipoteki frankowe klienci zaciągali przeszło 10 lat temu, istniało ryzyko, że banki o pieniądzach będą musiały zapomnieć" – tłumaczy dziennik.

Dodaje jednak, że poczucie ulgi w dużym stopniu wyparowało w sierpniu – po ogłoszeniu pisemnego uzasadnienia.

"SN orzekł, że termin biegnie od momentu, gdy rzetelnie poinformowany o skutkach kredytobiorca wie, że umowa jest nieważna. Jak określić ten moment, jak zmierzyć, kiedy frankowicz uzyskał pełną wiedzę na temat skutków unieważnienia i kto miałby weryfikować stan świadomości kredytobiorcy? Zdrowy rozsądek podpowiada, że właściwym miejscem jest sąd i że dopiero wtedy, gdy poinformuje on o tym konsumenta oraz zażąda oświadczenia, co dalej z umową, można liczyć termin przedawnienia. Bankowi prawnicy wiedzą jednak, że sprawy frankowe często kierują się swoją logiką i dlatego nie wykluczają żadnego scenariusza" – czytamy w "Pulsie Biznesu".

Według gazety bankowcy nie są jednomyślni co do tego, jak najlepiej zapobiegać przedawnieniu roszczeń wobec frankowiczów.

"Rozpatrywane są dwie opcje: pozew przeciw klientowi lub zawezwanie do próby ugodowego rozwiązania sporu" – pisze "PB". "Z instytucją zawezwania do ugody jest jednak pewien problem. Otóż – zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego – jeśli propozycja ugody jest działaniem pozornym, nie przerywa ona biegu przedawnienia. Banki musiałyby więc podjąć realną próbę zawarcia porozumienia" – wyjaśnia w rozmowie z "PB" zastrzegający sobie anonimowość prawnik jednego z banków.

Paradoks polega na tym – zauważa dziennik – "że bank występuje z ugodą, bo obawia się unieważnienia umowy, przy czym... fundamentalnie nie zgadza się z praktyką sądową prowadzącą do unieważniania umów". "Bankowcy nadal są zdania, że nie wypełnia ona celu wskazanego w unijnej dyrektywie – przywrócenia równowagi stron umowy. Zamiast więc działać wbrew sobie – dodatkowo ryzykując zarzut, że podjęło się działania dla pozoru – można przerwać bieg przedawnienia, występując z pozwem przeciw klientowi" – tłumaczy "Puls Biznesu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj