Forsal logo

Kryzys na rynku ropy. Przedłużające się zamknięcie kluczowego naftociągu w USA winduje cenę

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 grudnia 2022, 08:17
ropa naftowa, ceny
<p>Awaria ropociągu Keystone wywołał podwyżki cen ropy</p>/Shutterstock
Ceny ropy na giełdzie paliw w Nowym Jorku rosną w poniedziałek. Kluczowy ropociąg w Stanach Zjednoczonych pozostaje zamknięty, co wpływa na ograniczenie dostaw paliw. Inwestorzy analizują też najnowsze informacje dotyczące Covid-19 w Chinach - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na I kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 71,80 USD, wyżej o 1,10 proc., po spadku w ub. tygodniu o 11 proc.

Brent na ICE w dostawach na II wyceniana jest po 76,69 USD za baryłkę, wyżej o 0,78 proc.

Nadal są zakłócenia w przepływach ropy naftowej w USA, gdzie w połowie ub. tygodnia doszło do zamknięcia rurociągu Keystone.

Po wycieku, w trakcie którego wypłynęło ok. 14 tys. baryłek ropy z tego naftociągu doszło do zakłóceń w dostawach ropy w całych Stanach Zjednoczonych.

TC Energy Corp. kontynuuje prace naprawcze Keystone, naftociągu, który łączy pola naftowe w Kanadzie z amerykańskimi rafineriami na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej.

Data ponownego uruchomienia tego ropociągu nie została jeszcze ustalona - wynika z niedzielnego komunikatu TC Energy.

Ropociąg Keystone może dziennie transportować ponad 600 tys. baryłek ropy.

Tymczasem inwestorzy analizują najnowsze doniesienia z Chin, gdzie władze coraz bardziej odchodzą od blokad i restrykcji związanych z walką z Covid-19.

Daje to na rynkach nadzieje na ożywienie popytu u tego największego na świecie importera ropy naftowej i wielu metali bazowych.

Firma konsultingowa FGE pisze jednak w rynkowej nocie, że nagłe znoszenie ograniczeń covidowych w Chinach może stanowić podczas tej zimy ryzyko spadku zapotrzebowania na ropę.

"Podczas gdy złagodzenie ograniczeń covidowych spowodowało początkowo wzrost mobilności mieszkańców Chin, to ożywienie to może nie być trwałe" - piszą w nocie analitycy FGE.

"Destrukcja popytu na paliwa może nastąpić, gdy liczba infekcji koronawirusa mocniej wzrośnie, a system opieki medycznej zostanie przeciążony" - dodają".

aj/ asa/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Roma Bojanowicz
oprac. Roma Bojanowicz
Od ponad 3 lat pracuje jako redaktor portalu forsal.pl. Wcześniej związana z biznesAler.pl, polUkr.net oraz Obserwatorem Finansowym. Zajmuje się od niemal dekady kwestiami polityki międzynarodowej oraz rynkiem paliw, energetyką i ekonomią.

 
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraChętnym wojsko daje 6000 złotych za miesiąc szkolenia. Armia nie tylko uczy, ale i płaci »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj