W styczniu 2017 r. najważniejszymi wydarzeniami na rynku kredytów hipotecznych są podwyższenie wymaganego wkładu własnego i odblokowanie pieniędzy na tegoroczne dopłaty z programu „Mieszkanie dla młodych”.
W styczniu 2017 r. najważniejszymi wydarzeniami na rynku kredytów hipotecznych są podwyższenie wymaganego wkładu własnego i odblokowanie pieniędzy na tegoroczne dopłaty z programu „Mieszkanie dla młodych”.
Początek roku przyniósł również dwie zmiany w zakresie ofert kredytowych. Deutsche Bank wycofał obniżki, o których informowaliśmy w listopadzie ubiegłego roku. Oznacza to, że marże kredytów z najniższym wkładem własnym (10 proc.), podwyższył o 0,3 p.p., a tych z wyższym wkładem (25 proc.) o 0,1 p.p. Co ciekawe, pozostałe banki, które w tym samym czasie uatrakcyjniały ofertę, na razie nie wycofały się z obniżek. mBank Hipoteczny poszedł wręcz o krok dalej i wprowadził kolejną obniżkę (o 0,1 p.p.) Dzięki temu wskoczył na pierwsze miejsce w naszym zestawieniu dotyczącym kredytów z najniższym wkładem własnym (90 proc.) i drugie w zakresie ofert z wyższym (25 proc.) wkładem.
Sprzedaż mieszkań w końcówce roku przyniosła spadki cen transakcyjnych. Korekty w dół wystąpiły we wszystkich analizowanych miastach za wyjątkiem Gdańska. Natomiast patrząc na poszczególne rynki, wszędzie oprócz Łodzi, ceny mieszkań na rynku wtórnym są wyższe niż przed rokiem. Największe dysproporcje widoczne są w Gdańsku, gdzie sprzedawane mieszkania mają średnie ceny wyższe o 14 proc. niż dokładnie rok temu.
Podobny poziom wzrostów widoczny jest w Poznaniu i Krakowie, gdzie przekroczył 7 proc. W tych miastach z mkw. płacimy obecnie odpowiednio 5425 i 6042 zł. W Poznaniu kupujemy jednak nieco większe mieszkania (średnia 55 mkw.), podczas gdy w Krakowie, średni nabywany metraż jest najmniejszy wśród analizowanych miast i wynosi 49 mkw. W Warszawie od poprzedniego notowania ceny nie zmieniły się znacząco – za mkw. płacimy 7541 zł. W ciągu roku jednak wzrosty przekroczyły 5 proc. Z kolei we Wrocławiu w końcówce roku kupowaliśmy mieszkania tańsze o 6,5 proc. w porównaniu do ostatniego notowania. To spowodowało, że ceny w zestawieniu z analogicznym okresem 2015 r. wzrosły jedynie o 3,2 proc. choć wiele wskazywało, że będzie to większy poziom wzrostów. Nabywcy w ostatnim kwartale płacili za m kw. 5425 zł.
Czwarty kwartał 2016 roku był kolejnym okresem, w którym nie można było skorzystać z programu „Mieszkanie dla Młodych” (MdM). Dane Banku Gospodarstwa Krajowego wskazują, że od początku października do końca grudnia 2016 r. łączna wartość przyznanych dopłat wyniosła około 90 mln zł. Jeszcze niedawno takie wyniki notowano w jednym miesiącu. Wielu kupujących czekało na odblokowanie pozostałej części puli z 2017 roku (373 mln zł), która pozwoli na dotowanie gotowych mieszkań, również używanych oraz lokali z tegorocznym terminem ukończenia. W nowym roku deweloperzy nie obniżyli jednak znacząco cen mieszkań. Wręcz przeciwnie, we Wrocławiu, Łodzi, Poznaniu i Gdańsku odnotowano wzrosty średniej ceny ofertowej.
W ramach dokładniejszej analizy warto również sprawdzić, jak od października do grudnia 2016 roku, w metropoliach zmieniał się udział mieszkań z poszczególnych kategorii cenowych. Uwagę zwracają przede wszystkim zmiany dotyczące Łodzi oraz Gdańska. W trzecim największym mieście kraju, wyraźnie zwiększyła się grupa „M” kosztujących 5000 zł/mkw. - 6000 zł/mkw. (+4,62 punktu procentowego - p.p.). Ta zmiana odbyła się kosztem nieco tańszych lokali (cena ofertowa: 4000 zł/mkw. - 5000 zł/mkw.). Trzeba jednak pamiętać, że mieszkania kosztujące od 4000 zł/mkw. do 5000 zł/mkw. nadal stanowią około 55 proc. łódzkiego rynku pierwotnego. W przypadku Gdańska, mieszkania z ceną ofertową 7000 zł/mkw. - 8000 zł/mkw. zwiększyły swój udział kosztem lokali należących do niższego przedziału cenowego (6000 zł/mkw. - 7000 zł/mkw.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Metrohouse
Powiązane
Zobacz
|
