Jak na jednego z najpilniej obserwowanych ludzi w Europie, Władimir Putin jest jednocześnie najbardziej tajemniczy. Nie wiadomo nawet, czy ma żonę i ile ma dzieci. Nie wiadomo, czy śledził Reagana podczas jego wizyty w Moskwie.
Jak na jednego z najpilniej obserwowanych ludzi w Europie, Władimir Putin jest jednocześnie najbardziej tajemniczy. Nie wiadomo nawet, czy ma żonę i ile ma dzieci. Nie wiadomo, czy śledził Reagana podczas jego wizyty w Moskwie.
O codziennej rutynie prezydenta Rosji pisał w ubiegłym roku Newsweek. Prezydent wstaje późno, na śniadanie około południa je twaróg i omlet, potem długo trenuje na basenie. Często spóźnia się na spotkania ze swoimi ludźmi, w tym czasie obserwuje ich przez ukryte kamery. Ma obsesję na punkcie informacji, co rano czyta raporty wywiadowcze oraz – przegląd prasy (pozdrawiamy). Tabloidy, kolumny plotkarskie, dzienniki opinii. Szuka swoich karykatur. Rzadko korzysta z Internetu.
Oficjalny fotograf Białego Domu, Pete Souza, wspominał kilka lat temu w wywiadzie dla amerykańskiego radia NPR, jak powstało to słynne zdjęcie. Na zaproszenie Gorbaczowa, Ronald Reagan odwiedził Moskwę. Amerykańskiego prezydenta otoczyli rosyjscy „turyści”, zarzucający go pytaniami o prawa człowieka w Stanach Zjednoczonych. Souza spytał o nich agenta Secret Service. W odpowiedzi usłyszał „Och, to wszystko rodziny KGB”.
Władimir Putin latał z żurawiami w 2012 r na półwyspie Jamał. Sześć wyhodowanych w niewoli żurawi białych miało dołączyć do innych stad i odlecieć do Uzbekistanu na zimę, w ramach programu „Lot nadziei”. W ten sposób miały poznać doroczne przeloty, na to liczyli ornitolodzy.
Ptaki wylądowały jednak w rezerwacie przy granicy Rosji z Kazachstanem. Dalej poleciał tylko jeden, który po kolejnym lądowaniu już w Kazachstanie został poraniony przez dzikie psy - informował IAR. Ostatecznie wszystkie żurawie trzeba było przewieźć samolotem do rezerwatu pod Riazaniem, w którym przyszły na świat.
Putin jest znanym miłośnikiem zwierząt. Znamy i lubimy zdjęcia z żurawiami, ale to nie wszystko. Niedawno podczas wizyty na Syberii wypuścił na wolność dwa osierocone tygrysy o imionach Boria i Kuzia.
Gdy Putin został prezydentem, okazało się, że czesne za szkołę jego córek przekraczało oficjalne dochody nowego męża stanu. Oficjalnie więcej od prezydenta zarabia nawet jego rzecznik prasowy, Dmitrij Pieskow. Według opublikowanych w ubiegłym roku oświadczeń majątkowych, szef Rosji zarobił w 2013 r. 3,7 mln rubli, czyli (według kursu z 2014 r.) ok. 310 tys. złotych. Posiada też trzy rosyjskie samochody oraz mieszkanie o powierzchni 77 m, garaż i działkę.
Jak doniosła ostatnio „Rzeczpospolita”, pierwsza, była już, żona, nie była zarazem pierwszą narzeczoną Putina. Cztery lata przed ślubem z Ludmiłą, czyli ok. roku przed poznaniem się tej pary, młody pracownik KGB o mało nie ożenił się z inną kobietą. Jak pisze „Rz”, były już gotowe obrączki i stroje ślubne, a nawet rozesłano zaproszenia. Niedoszły pan młody podobno odwołał ślub z pierwszą Ludmiłą, podobno „wartościową, dobrą, opiekuńczą”, z powodu intryg, czego miał nie żałować.
Nie każda gimnastyczka zostaje szefem koncernu medialnego. Nawet w Rosji, gdzie wszystko jest możliwe. Ale uwaga. My nic nie sugerujemy, a naszym Czytelnikom polecamy ostrożnie czytać, ponieważ w 2008 r. za rozpowszechniane plotek o związku pierwszego człowieka z Kabajewą zlikwidowana została gazeta "Moskovsky Korespondent".
Choć zdjęć córek Putina dawno nie publikowano oficjalnie, jak widać, wyszukiwarka google ma swoje zdanie na temat ich wyglądu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Powiązane
Zobacz
|
