Oto 6 najbardziej zaskakujących towarów eksportowych Polski

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
12 sierpnia 2015, 05:12
Chusteczki higieniczne
Okazuje się, że wg danych GUS w polskie chusteczki swoje nosy wycierają mieszkańcy tak odległych krajów jak do Libia, Mongolia, Oman czy Turkmenistan. Wprawdzie zyski na tych kierunkach nie są ogromne i sięgają zaledwie kilkuset do kilkudziesięciu złotych, to należy przyznać, że ambicje polskich eksporterów chusteczek są „nie w kij dmuchał” i nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Cały eksport chusteczek do nosa wysłanych przez Polskę w świat osiągnął w 2014 r. wartość prawie 707 tys. zł (706 887 zł)./ShutterStock
O sukcesach eksportu polskich mebli, okien, żywności, kosmetyków czy części samochodowych wiedzą wszyscy. Ale twarde dane pokazują, że „Polak potrafi” i sprzeda najbardziej nietypowe towary pod słońcem w niezwykłych zakątkach świata.

O sukcesach eksportu polskich mebli, okien, żywności, kosmetyków czy części samochodowych wiedzą wszyscy. Ale twarde dane pokazują, że „Polak potrafi” i sprzeda najbardziej nietypowe towary pod słońcem w niezwykłych zakątkach świata.

1373846-e-papieros.jpg
- Nasz eksport naprawdę nie zna granic – mówi Radosław Jarema z instytucji płatniczej AKCENTA, realizującej płatności w walutach obcych dla polskich firm zajmujących się eksportem i importem. - Widzę to bardzo dobrze nawet w portfolio naszych Klientów. Jednym z najbardziej unikatowych transakcji, które rozliczaliśmy, był eksport materiałów edukacyjnych i książek dla wyznawców Kościołów Zielonoświątkowych. Jeden z naszych Klientów z dużym sukcesem eksportuje e-papierosy, zaś inny wysyła do Sudanu i Somalii proste silniki spalinowe do pomp wodnych. Te przykłady pokazują, że przedsiębiorca z każdej branży ma szansę na dowolnym zagranicznym rynku – tylko musi umiejętnie zbadać na nim popyt, trafnie obmyślić strategię wejścia na niego oraz dobrze zorganizować logistykę – dodaje Jarema. Inne niespodzianki w polskim eksporcie? Oto 6 najciekawszych towarów wybranych z danych GUS.
Polska rozdaje karty
To niesamowite, ale w ubiegłym roku dzięki naszym eksporterom polskie karty do gry znalazły się w każdym z 28 krajów Unii Europejskiej. Największą popularność zdobyły wśród Francuzów, którzy w 2014 r. kupili ich prawie 300 tys. kg za kwotę ponad 5 mln zł. W zeszłym roku polscy eksporterzy wysłali w świat około 1,3 mln kg kart do gry, których wartość wyniosła zawrotne 26 mln zł (25 908 567 zł)! To prawie tyle ile wyniosła zeszłoroczna wartość całego polskiego eksportu do Wenezueli i niewiele mniej niż do Chile. A polskie karty osiągają także sukcesy na kierunkach na których mało który polski eksporter może pochwalić się kontraktem! Naszymi karatami grają np. mieszkańcy Tanzanii czy Paragwaju. - Studium przypadku sukcesu polskich kart do gry dowodzi, że nawet na pierwszy rzut oka niepozornym towarem możemy zawojować świat – mówi Radosław Jarema z AKCENTY. Można wręcz powiedzieć, że to my rozdajemy karty w Europie, przynamniej te do gry.
Polskie zęby na środku oceanu
Największym zaskoczeniem lektury danych GUS może być odkrycie, że Polska eksportowała w 2014 r. ponad 565 tys. sztuk sztucznych zębów, a na dodatek, że część z nich wysłana została na … Polinezję Francuską, maleńką wyspę na Oceanie Spokojnym. W 2014 r. do tego kraju wysłaliśmy zęby o wartości aż 44 tys. zł! Poza tym, polscy eksporterzy sztucznego uzębienia „zjedli zęby” na wywozie na rynki krajów post sowieckich, takich jak Mołdawia, Azerbejdżan, Gruzja, Ukrainy i Kazachstanu.
Polska wywozi planetę Ziemię
Odchodząca coraz częściej do lamusa pomoc szkolna i ozdoba jaką jest globus przyniosła polskich eksporterom w 2014 r. zyski rzędu ponad 1,4 mln zł. Polacy wysłali w zeszłym roku za granicę 45,5 tys. kg miniatur kuli ziemskiej w tym większość do Rosji, gdzie wyeksportowaliśmy aż 33 tys. kg globusów o łącznej wartości ponad miliona złotych (1 064 422 zł). Polskie globusy trafiają także na biurka w Białorusi, Gruzji, Armenii, krajów Europy Środkowej i Południowej. Małe Ziemie z Polski przebyły spory kawał prawdziwego globu i trafiły w zeszłym roku nawet do takich krajów jak Chiny czy Liban.
Kod 670419 – czyli kto potrzebuje polskiej brody, brwi, rzęs i warkoczy?
Pod kodem 670419 klasyfikacji CN w bazach GUS kryje się kategoria „brody, brwi, rzęsy, warkocze i podobne oprócz kompletnych peruk z materiałów włókienniczych, syntetycznych”. Choć jest to towar dość nietypowy, jego eksport z Polski jest jak najbardziej realny i w 2014 r. osiągnął wartość 661 646 zł. Kto ozdabia się wytworami z włosów z Polski? Odpowiedź brzmi – Skandynawowie. Nasze brody, brwi, rzęsy, warkocze i podobne towary dopełniają image’u głównie Norwegów i Finów, którzy w 2014 r. kupili po ponad tysiąc kilo tych produktów. Na wyroby z włosów z Polski zgłaszają również popyt wszyscy nasi sąsiedzi oraz - co ciekawe - Serbia, która była trzecim najważniejszym kierunkiem zbytu dla tej kategorii towaru.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Inne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj