Czeski rząd przedstawił plan zmniejszenia deficytu budżetowego

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 maja 2023, 19:07
Czechy
Czeski rząd przedstawił plan zmniejszenia deficytu budżetowego/shutterstock
Premier Czech Petr Fiala i inni przedstawiciele jego centroprawicowego rządu przedstawili w czwartek plan ograniczenia dotacji i podniesienia podatków w celu zmniejszenia deficytu budżetowego. Zmiany mają dotyczyć także systemu emerytalnego. Opozycja i związki zawodowe krytykują rządowe plany.

Oszczędności i zmiany fiskalne mają - według ministra finansów Zdeńka Stanjury - obniżyć deficyt budżetowy o 94 mld koron (ok. 18 mld złotych).

W ramach reformy emerytalnej otrzymanie wcześniejszych świadczeń będzie trudniejsze

Szczególne miejsce w planach rządu zajmuje system emerytalny, który zdaniem ekspertów jest niewydolny i stanowi istotne obciążenie dla budżetu.

W ramach reformy emerytalnej otrzymanie wcześniejszych świadczeń będzie trudniejsze. Mowa jest także o podniesieniu wysokości minimalnej składki emerytalnej. Nie padła konkretna propozycja zmiany wieku emerytalnego. Zastąpiono ją deklaracją, że każdy 50-latek w Czechach dowie się, kiedy przejdzie na emeryturę, przy rządowym założeniu, że świadczenia będzie pobierać przez średnio 21 i pół roku.

Rząd zaplanował wzrost akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe, ale wyłączył z niego produkowane w Czechach wino inne niż musujące. Wzrosnąć mają podatki od nieruchomości, podniesiona zostanie z 19 do 21 proc. stawka podatku od osób prawnych. Wzrosną opłaty za autostrady.

Istotne zmiany czekają system VAT

„Oczywiście proponowane środki, cięcia, są nieprzyjemne i bolesne, ale jesteśmy przekonani, że będzie to do przyjęcia" – powiedział premier Fiala.

Zgodnie z planem rządu, który musi jeszcze zatwierdzić parlament i podpisać prezydent, istotne zmiany czekają system VAT. Zamiast trzech stawek tego podatku będą dwie. Obniżona ma zostać stawka na produkty spożywcze, a także na leki.

Rządowe plany skrytykowała opozycja, związki zawodowe, ale także przedsiębiorcy. Zdaniem ruchu Ano byłego premiera Andreja Babisza proponowane zmiany nie są reformą finansów publicznych, a wyrokiem śmierci na przedsiębiorców. Komentatorzy spodziewają się, że plany rządu mogą spowodować kolejne protesty.

Z Pragi Piotr Górecki 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj