Z Sylwestrem Marciniakiem rozmawiają Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak
Powinniśmy się cieszyć, że wybory udało się przeprowadzić, czy martwić, że było wokół nich tyle wątpliwości?
Uważam, że jako społeczeństwo i jako państwo wygraliśmy, doprowadzając je do końca. Skontaktował się ze mną ostatnio ambasador jednego z państw południowoamerykańskich, w którym jesienią ma się odbyć referendum. Chcieliby wiedzieć, jak przeprowadzić taką operację w trakcie epidemii. Świat docenia to, co osiągnęliśmy. U nas jak zwykle strona przegrana nie bije się we własne piersi, lecz podważa wynik. Ogółem w 25 tys. komisji wyborczych zasiadało przeszło 200 tys. członków. Wśród nich było 35 tys. przedstawicieli komitetu Andrzeja Dudy, reszta reprezentowała komitety innych kandydatów. Przedstawiciele Rafała Trzaskowskiego byli w każdej komisji. Do tego dochodzi kilkanaście tysięcy mężów zaufania. Gdyby te osoby uznały, że coś jest nie tak, powinny zgłosić zastrzeżenia do protokołów i złożyć protesty wyborcze.
Ale zastrzeżenia co do uczciwości wyborów nie dotyczą tylko samego głosowania.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami są dwie podstawy do złożenia protestu wyborczego. Pierwsza to popełnienie przestępstwa. Prokurator generalny poinformował, że złożono 70 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstw przeciwko wyborom. Dodał jednak, że nie sposób stwierdzić, by nieprawidłowości miały wpływ na wynik. Druga podstawa to naruszenie przepisów kodeksu wyborczego dotyczących ustalenia wyników wyborów. Także w tym przypadku nie ma mowy o kwestiach systemowych. Nawet blisko 100 protestów uznanych przez Sąd Najwyższy nie ma wpływu na ostateczny wynik, biorąc pod uwagę, że było ponad 400 tys. głosów różnicy między obydwoma kandydatami w II turze. Na podstawie takiej argumentacji SN rozstrzygał już w sprawie poprzednich wyborów prezydenckich.
Złożono prawie 5,8 tys. protestów wyborczych. To najwięcej od 1995 r., kiedy wniosków o unieważnienie głosowania było prawie 600 tys.
SN wysłał nam do zaopiniowania 500 protestów. Pozostałe były formularzami, w których wystarczyło wpisać imię i nazwisko. W zeszłym roku po wyborach parlamentarnych liczba protestów była tylko trochę mniejsza.
fot. mat. prasowe
Sylwester Marciniak przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
