Dzielona e-recepta możliwa w 6,5 tys. aptek w Polsce
E-recepta została wprowadzona w 2020 r., ale dotychczas, jeśli pacjent zaczął ją realizować w jednej aptece, musiał do końca realizować ją w tym samym punkcie. Od środy 1 lipca 2026 r. pacjenci mają możliwość realizacji e-recepty w różnych aptekach.
Według danych Ministerstwa Zdrowia możliwość taką wprowadziło już 6,5 tys. aptek w całej Polsce, a kolejne 700 czeka na rozpatrzenie wniosku. Oznacza to, że w blisko 60 proc. aptekach w kraju pacjenci będą mogli skorzystać z częściowej realizacji e-recepty.
7,2 tys. aptek, które skorzysta z wprowadzanego narzędzia to bardzo dobry wynik. Takie recepty będzie realizować ok. 70 tys. farmaceutów. Będziemy organizować szkolenia, aby kolejne apteki mogły z niego korzystać – ocenił Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
System wyręczy lekarza z ustalanie poziomu refundacji leku
Od lipca Ministerstwo Zdrowia wprowadza również tzw. automatyzm refundacyjny, czyli system wspomagający ustalenie poziomu odpłatności. To narzędzie, które ma pomóc lekarzowi ustalić poziom odpłatności leku przy wypisywaniu recepty. Jest dobrowolne i proste w obsłudze.
To odpowiedź na postulaty środowiska lekarskiego. Do tej pory lekarz, badając pacjenta, analizując wyniki badań i stawiając diagnozę sam ustalał poziom refundacyjny. Teraz lekarze mogą skorzystać ze wsparcia systemu, który będzie podpowiadał, przy danym wskazaniu, jaki będzie poziom refundacji w odniesieniu do danego leku – wyjaśnia wieceministra zdrowia Katarzyna Kacperczyk.
Co ważne, lekarz korzystający z systemu jest zwolniony z odpowiedzialności błędnego wskazania refundacji. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało już rozwój tego systemu. Kolejnym elementem ma być rozszerzenie narzędzia o receptariusz refundowanych leków robionych wraz z określeniem ich składu oraz odpłatności.
System ma być również powiązany z Internetowym Kontem Pacjenta, aby pobierać informacje o wynikach badań i stosowanej przez pacjenta farmakoterapii, ma dawać możliwość osobom uprawnionym do wypisywania recept wglądu do ankiet wypełnionych przez poprzednich lekarzy. Dalej, kod ICD-10 (klasyfikacja chorób i problemów zdrowotnych) ma być umieszczany obowiązkowo i będzie powiązany z daną terapią w pamięci każdej e-recepty.
W systemie będą przechowywane dodatkowe informacje o pacjencie, stanowiące podstawę do realizacji recept z dodatkowymi uprawnieniami. Chodzi o takie dane jak np. ciąża, status seniora, małoletniość, status inwalidy wojennego czy honorowego dawcy krwi.
Każdą e-receptę pacjent zrealizuje w dowolnej aptece
Co w praktyce dają dzielone e-recepty? Oznacza to, że po wykupieniu pierwszej partii leków pacjent nie będzie musiał wracać do tej samej apteki, aby odebrać kolejne opakowania.
Do tej pory pacjent, który rozpoczął realizację e-recepty obejmującej większą liczbę opakowań leku, musiał odbierać kolejne partie leków w tej samej aptece. Dotyczyło to przede wszystkim recept wystawianych na dłuższy okres leczenia – w zdecydowanej większości recept rocznych.
Dzięki nowej funkcjonalności każde kolejne opakowania będzie można wykupić również w innej aptece, pod warunkiem, że obie apteki korzystają z nowego rozwiązania. Nowe rozwiązanie było wdrażane stopniowo.
Korzyści dla pacjentów
W ocenie Ministerstwa Zdrowia, najważniejszą korzyścią dla pacjenta jest większa wygoda i oszczędność czasu. Nie będzie on już związany z jedną apteką tylko dlatego, że właśnie tam rozpoczął realizację recepty.
Jeśli zmieni miejsce pobytu, wyjedzie na urlop, będzie przebywał czasowo w innej miejscowości lub po prostu nie znajdzie potrzebnego leku w dotychczasowej aptece, będzie mógł kontynuować realizację recepty w innej placówce - wymienia resort.
Podobnie w sytuacji, jeśli apteka zostanie zamknięta np. z powodu remontu lub nie będzie miała możliwości zamówienia z danej hurtowni kolejnego opakowania leku. Pacjent nie będzie musiał wykupić całej recepty od razu i ponosić koszt wszystkich opakowań z danej pozycji.
Redaktorka Forsal.pl. Absolwentka stosunków międzynarodowych ze specjalizacją bezpieczeństwo i studia strategiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a z pasji dziennikarka. W przeszłości związana z Polską Press i Polską Agencją Prasową.
Specjalizuje się w tematach związanych z bezpieczeństwem krajowym i międzynarodowym oraz tematyką społeczną. Od lat przygląda się przestrzeganiu praw człowieka w Polsce i na świecie. W wolnym czasie ogląda mecze siatkówki i czyta kolejne reportaże.
