Urlop menstruacyjny to rozwiązanie, które pozwala pracownicom na skorzystanie z dodatkowego czasu wolnego od pracy podczas menstruacji, zwłaszcza gdy miesiączka wiąże się z silnym bólem, osłabieniem czy innymi objawami utrudniającymi normalne funkcjonowanie.
Nie jest to obecnie standardowy ustawowy urlop pracowniczy. W praktyce może funkcjonować jako dobrowolne rozwiązanie wprowadzone przez pracodawcę, np. w regulaminie pracy. Kilka firm w Polsce takie rozwiązanie już wprowadziło. Wyniki badania pokazują, że sam pomysł wprowadzenia powszechnego urlopu menstruacyjnego popiera zdecydowana większość kobiet.
Większość kobiet chce wprowadzenia urlopu menstruacyjnego
Naukowczynie z Wydziału Nauk o Zdrowiu Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego postanowiły sprawdzić, co na temat ewentualnego wprowadzenia takiego rodzaju urlopu sądzą Polki. W ramach projektu „Przebieg menstruacji w populacji polskich kobiet - wpływ na jakość życia oraz codzienne funkcjonowanie” postanowiły zapytać kobiety o ich stosunek do tego typu benefitu pracowniczego.
Chciałyśmy sprawdzić, ile respondentek jest za wprowadzeniem takiego urlopu i czym charakteryzują się kobiety, które go popierają, w porównaniu z tymi, które nie widzą takiej potrzeby
– przekazała w rozmowie PAP dr Magdalena Humaj-Grysztar z Instytutu Pielęgniarstwa i Położnictwa Wydziału Nauk o Zdrowiu UJ CM.
Wyniki badania zostały przedstawione podczas odbywającego się w czerwcu tego roku w Lizbonie kongresu International Confederation of Midwives. Zdecydowana większość kobiet (internetową ankietę wypełniło 565 miesiączkujących kobiet z całej Polski) opowiedziała się za wprowadzeniem urlopu menstruacyjnego. Takie zdanie wyraziło 84,2 proc. badanych. Jedynie 15,8 proc. było temu rozwiązaniu przeciwnych.
Kto popiera urlop menstruacyjny?
Wyniki badania pokazały, że zdecydowanie bardziej skłonne poprzeć pomysł wprowadzenia urlopu menstruacyjnego są te kobiety, które cierpią z powodu bolesnych miesiączek. Poparcie dla takiego rozwiązania wyraziły przede wszystkim te kobiety, które podczas menstruacji muszą sięgać po środki przeciwbólowe i rozkurczowe.
Już wcześniejsze analizy prowadzone przez zespół dr Magdaleny Humaj-Grysztar pokazały, że dolegliwości związane z miesiączką odczuwa ogromna część Polek. Wyniki prezentowane w 2023 roku pokazywały, że po leki przeciwbólowe sięga 68,5 proc. ankietowanych, a po leki rozkurczowe: 55,6 proc.
Urlop menstruacyjny w Polsce - zalety i obawy
Samo rozwiązanie nie jest nowe: w Japonii urlop menstruacyjny wprowadzono już w 1947 roku. W Europie pierwszym krajem, który ten rodzaj urlopu wprowadził do porządku prawnego, była Hiszpania. Również w Polsce poszczególne firmy zdecydowały się na to, by umożliwić swoim pracownicom skorzystanie z dnia wolnego w czasie miesiączki. Przykładem mogą być Ochotnicze Hufce Pracy (państwowa jednostka budżetowa podlegająca pod MRPiPS), w których dodatkowy dzień wolny w miesiącu funkcjonuje od grudnia 2024 roku.
Urlop menstruacyjny może zmniejszać presję, żeby mimo złego samopoczucia przychodzić do pracy, a jednocześnie może być elementem polityki zdrowotnej i wellbeingowej firmy. Często jako argument przeciwko jego wprowadzeniu pojawia się ten dotyczący dyskryminacji pozostałej części pracowników: mężczyzn czy kobiet w wieku pomenopauzalnym. Pojawia się również obawa związana z tym, że dodatkowe dni wolne będą wykorzystywane również wtedy, gdy pracownica faktycznie nie doświadcza nasilonych objawów związanych z menstruacją.
Czy faktycznie odgórne wprowadzenie urlopu menstruacyjnego dla wszystkich menstruujących pracownic jest skazane na porażkę? Niekoniecznie. Gdyby oprzeć się na danych z CD Project RED (firma po roku funkcjonowania urlopu menstruacyjnego podzieliła się statystykami dot. korzystania z dni wolnych), wprowadzenie dodatkowego dnia wolnego nie musi oznaczać ciągłych absencji.
Przykład
Większość pracownic wspomnianej firmy (61 proc.), w ciągu pierwszego roku funkcjonowania urlopu menstruacyjnego w wymiarze jednego dnia w miesiącu, nie skorzystała z takiej możliwości ani razu. 43 proc. pracownic w ciągu 12 miesięcy wykorzystała jedynie jeden dzień urlopu. Wiele kobiet potrzebowało jedynie kilku godzin nieobecności, po czym wracały do swoich obowiązków.
Czy zatem wprowadzenie urlopu menstruacyjnego nie może się udać? Jeśli rozwiązanie zostanie odpowiednio zaprojektowane i poprzedzi je mądra dyskusja, podczas której uwzględnione zostaną także obawy pracodawców, z pewnością da się je wprowadzić. Wcześniej warto jednak postawić na edukację i położyć nacisk na zmianę podejścia do zdrowia menstruacyjnego, tak aby korzystanie z tego rozwiązania nie prowadziło do stygmatyzacji ani obaw o pozycję zawodową pracowników.
Absolwentka filologii polskiej i studiów z zakresu samorządu terytorialnego i polityki regionalnej na Uniwersytecie Warszawskim. Zajmuje się tematyką społeczną, zdrowotną oraz zagadnieniami związanymi z zabezpieczeniem społecznym i świadczeniami dla rodzin, seniorów oraz osób bezrobotnych. W przeszłości związana z wydawnictwami Edipresse Polska i ZPR Media. W swojej pracy koncentruje się na wyjaśnianiu przepisów w przystępny sposób. Zainteresowana reportażem społecznym i tematyką feministyczną.
