Forsal logo

Urlop menstruacyjny: 1 dzień w miesiącu bez L4. Gdzie to rozwiązanie już funkcjonuje?

Bolesna menstruacja, ból brzucha, kobieta
Urlop menstruacyjny w 2026 roku/Shutterstock
Jeden dzień pełnopłatnego urlopu w miesiącu czyli nawet 12 dni wolnego w roku: z takiego przywileju już od kilku lat może korzystać część pracownic w Polsce. Czy wystarczy samo oświadczenie? Czy analogiczny urlop - w związku z innym rodzajem bólu - przysługuje także mężczyznom?

Wprawdzie obecnie nie obowiązuje ustawowy urlop menstruacyjny, a Kodeks pracy nie przewiduje dodatkowych dni wolnych z powodu bolesnego miesiączkowania, część pracownic może z takiego udogodnienia skorzystać.

Temat regularnie wraca jednak do debaty publicznej, a zwolennicy zmian przekonują, że powinien być traktowany jako element ochrony zdrowia kobiet i dostosowania warunków pracy do ich potrzeb. Z drugiej strony pojawiają się postulaty, by analogiczne rozwiązanie przysługiwało również mężczyznom.

Gdzie już obowiązuje urlop menstruacyjny?

Za wprowadzeniem takiego rozwiązania od lat opowiadają się m.in. organizacje zajmujące się zdrowiem kobiet, aktywiści oraz część środowisk politycznych. W ostatnich latach temat był podnoszony m.in. przez fundacje zajmujące się edukacją menstruacyjną oraz ekspertów rynku pracy. W debacie pojawiają się argumenty, że silne dolegliwości menstruacyjne mogą znacząco utrudniać wykonywanie obowiązków zawodowych, a dodatkowy dzień wolny mógłby ograniczyć liczbę zwolnień lekarskich i poprawić dobrostan pracownic.

W odróżnieniu do klasycznego zwolnienia lekarskiego, termin nieobecności w pracy można zaplanować z wyprzedzeniem, co może wpłynąć na efektywne zarządzanie grafikiem. W grudniu 2024 r. na wprowadzenie urlopu menstruacyjnego dla swoich pracownic zdecydowały się Ochotnicze Hufce Pracy (to państwowa jednostka budżetowa podlegająca pod MRPiPS), co wywołało szeroką dyskusję na temat możliwości rozszerzenia takich uprawnień na kolejne miejsca pracy.

Choć taki urlop nie wynika z przepisów, niektórzy pracodawcy wprowadzili go jako dodatkowy benefit zapisany w regulaminie pracy. Podobne rozwiązania funkcjonują m.in. w PLNY LALA, Your KAYA, Herstore, Spadiora czy w CD Projekt RED. Wciąż jednak jest to zaledwie garstka pracodawców.

Urlop menstruacyjny funkcjonuje za to w Hiszpanii - to pierwszy kraj w UE, który zdecydował się na ustawowe uregulowanie tej kwestii. Z urlopu menstruacyjnego mogą skorzystać także mieszkanki Japonii (funkcjonuje już od 1947 roku) i kilku innych krajów azjatyckich.

Nawet 12 płatnych dni wolnego w roku

Urlop menstruacyjny (tam, gdzie obowiązuje) jest dostępny w wymiarze jednego dnia w miesiącu. Niewykorzystany urlop nie przechodzi na kolejny miesiąc, nie przysługuje również ekwiwalent, gdy pracownica z przywileju nie korzysta. Wbrew pozorom możliwość wzięcia dodatkowego dnia wolnego w miesiącu wcale nie sprawia, że 100 proc. pracownic ochoczo z niego korzysta.

Przykład

Jak pokazują dane udostępnione przez CD Project RED po roku funkcjonowania urlopu menstruacyjnego, aż 61 proc. kobiet w ciągu 12 miesięcy nie wykorzystało ani jednego dnia wolnego, 43 proc. kobiet skorzystało z niego tylko raz. Część pracownic potrzebowała jedynie kilku godzin nieobecności, po czym wracała do swoich obowiązków. Koszt urlopu menstruacyjnego dla firmy jest więc właściwie żaden, jednak przeciwników takiego rozwiązania nie brakuje.

Zdaniem posła Marcina Józefaciuka rozwiązanie przyjęte przez OHP jest niesprawiedliwe, bo tworzy systemowe nierówności.

Mężczyźni nie mają żadnego równoważnego rozwiązania. Nie mają dnia zdrowotnego. Nie mają dnia profilaktycznego. Nie mają dnia na badania. Nie mają dnia na migrenę, problemy urologiczne, kryzys psychiczny, ból kręgosłupa, chorobę przewlekłą czy inną cykliczną niedyspozycję. Mają sobie radzić

- przekonuje poseł Marcin Józefaciuk. Jednocześnie proponuje analogiczny urlop w takim samym wymiarze dla mężczyzn.

Obecnie nie trwają jednak żadne prace legislacyjne nad wprowadzeniem ustawowego urlopu menstruacyjnego do Kodeksu pracy. Nie ma rządowego projektu ani projektu poselskiego, który przewidywałby takie rozwiązanie dla wszystkich pracownic czy dla mężczyzn, by "niwelować nierówności".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Beata Jasina-Wojtalak
Beata Jasina-Wojtalak

Absolwentka filologii polskiej i studiów z zakresu samorządu terytorialnego i polityki regionalnej na Uniwersytecie Warszawskim. Zajmuje się tematyką społeczną, zdrowotną oraz zagadnieniami związanymi z zabezpieczeniem społecznym i świadczeniami dla rodzin, seniorów oraz osób bezrobotnych. W przeszłości związana z wydawnictwami Edipresse Polska i ZPR Media. W swojej pracy koncentruje się na wyjaśnianiu przepisów w przystępny sposób. Zainteresowana reportażem społecznym i tematyką feministyczną.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraW wakacje szykuje się dłuższy weekend. Dla kogo 14 sierpnia będzie dniem wolnym od pracy? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj