Kraby potrafią trafiać cele oddalone o ponad 70 km?
Według Ukraińskich mediów jest to rekord celnego ostrzału. Co innego znaczy bowiem oddać strzał na odległość 70 km, a co innego trafić w cel oddalony o tyle kilometrów. Co równie istotne, mówimy o ostrzale w warunkach wojennych, a nie o strzelaniu próbnym na poligonie. Standardowo Krab potrafi razić cele oddalone o 40 km.
Jak to możliwe? Serwis Defense Express wskazuje na zastosowanie tajemniczego pocisku kierowanego.
Sekret długich rąk Kraba
. Amunicja ta według producenta może razić cele oddalone o nawet 50 km przy wykorzystaniu krótszych luf. Gdy jednak mówimy o długości 52 kalibrów (w artylerii długość lufy określana jest zwykle przez stosunek do jej kalibru), a taką lufę posiada m.in. polski Krab, to dystans wzrasta do 70-80 km.
Jak podaje serwis Defence24, podczas Międzynarodowej Konferencji Artyleryjskiej przedstawiciel koncernu Leonardo miał poinformować, że trwają rozmowy dotyczące badań poligonowych amunicji Vulcano z polską armatohaubicą Krab. Amunicja miała zostać już certyfikowana z szeregiem innych armatohaubic. Mówiono m.in. o armatohaubicach FH70 i M109 (USA), PzH 2000 (Niemcy), K9A1 (Korea Płd.) i CAESAR (Francja).
. Taki scenariusz nie jest zresztą nieprawdopodobny, ponieważ jak informowaliśmy latem, 19 lipca 2024 roku Agencja Uzbrojenia (AU) opublikowała informację o zamiarze przeprowadzenia wstępnych konsultacji rynkowych.
Jak działa amunicja Vulcano?
Niemal dwukrotne wydłużenie donośności względem klasycznych rozwiązań jest możliwe dzięki budowie pocisku.
Wyobraźcie sobie — Krab byłby w stanie trafić samochód w ruchu jadący 70 km od armatohaubicy. Aby jednak naprowadzać się na plamkę lasera, ktoś (lub coś) musi najpierw ten cel naświetlić. Wymaga to zatem obecności wysuniętych obserwatorów (co jest dla nich bardzo niebezpieczne) lub oświetlania przy pomocy bezzałogowców.
Kraby na Ukrainie i w Siłach Zbrojnych RP
Na podstawie umowy z 15 maja 2008 roku do Wojska Polskiego dostarczono pierwszy dywizjon artylerii samobieżnej (das) Krabów, czyli 24 wozy. Dostawy zrealizowano w latach 2016-2017, a ich producentem była (i nadal jest) Huta Stalowa Wola. 14 grudnia 2016 roku podpisano umowę na kolejne 4 dar (96 sztuk), a umowę w 2020 roku rozszerzono o dwie armatohaubice dla CSAiU (Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu).
Dodatkowo istnieje prawdopodobieństwo, że część zamówionych dla naszej armii Krabów także trafiło na Wschód, choć informacja wymaga oficjalnego potwierdzenia. W 2022 roku armia zamówiła dwa kolejne das (48 sztuk), a 23 grudnia 2024 roku (czyli mniej niż tydzień temu) domówiono kolejne 96 sztuk.
Kraby na Ukrainie cieszą się bardzo dobrą opinią. Nie jest to armatohaubica doskonała i posiada liczne wady. Szybkostrzelnością i opancerzeniem ustępuje np. Pzh 2000. Ma jednak jedną niezwykle istotną zaletę — jest względnie prostym i mało awaryjnym rozwiązaniem. Co z tego, że mamy 100 nowoczesnych armatohaubic o świetnych osiągach, skoro stoją one niesprawne w zakładach remontowych?
Pokazuje to skalę eksploatowania polskich armatohaubic. Wiemy także, że Rosjanie od dawna polują na polskie Kraby. Pokazuje to, jak cennym sprzętem w ukraińskiej armii są nasze Kraby.
