Władysław Kosiniak-Kamysz "wielkim hamulcowym" ustawy o związkach partnerskich

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 kwietnia 2024, 21:01
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz/ShutterStock
Ministra ds. równości Katarzyna Kotula powiedziała we wtorek w TVN24, że zależy jej na tym, by projekt ustawy o związkach partnerskich był inicjatywą rządową, nie poselską. "Jestem gotowa poczekać i próbować przekonać premiera Kosiniaka-Kamysza, żebyśmy nie składali projektów poselskich, które prawdopodobnie nie uzyskają większości. I taka jest też moja rekomendacja w stosunku do premiera Donalda Tuska. Jeżeli będziemy mogli wypracować jakikolwiek kompromis dla projektu rządowego, to jestem gotowa taki kompromis do końca wypracowywać" - powiedziała.

"Być może jest dzisiaj tak, że premier Kosiniak-Kamysz ze względu na kolejne wybory nie chce dzisiaj powiedzieć, że zgadza się na rządowy projekt ustawy o związkach partnerskich. Jeśli wybory europejskie są tą przeszkodzą, jestem gotowa poczekać" - stwierdziła.

Kosiniak-Kamysz: Projekt powinien być inicjatywą poselską

Ministra ds. równości Katarzyna Kotula powiedziała we wtorek, że "wielkim hamulcowym" projektu ustawy o związkach partnerskich jest wicepremier i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Zapewniła również o swojej gotowości do rozmów na temat projektu z prezydentem Andrzejem Dudą. Dodała przy tym, że najpierw wolałaby wypracować wspólne stanowisko w sprawie ustawy w ramach koalicji rządowej i znalezienie większości parlamentarnej dla jej przyjęcia.

Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował w połowie kwietnia, że nie poprze projektu ustawy umożliwiającego przysposobienia dzieci. Zastrzegł przy tym, że do rozważenia są sprawy dziedziczenia i dostępu do informacji medycznej przez osoby zawierające związek partnerski. Powiedział też, że projekt powinien być inicjatywą poselską.

Polska wśród pięciu państw UE, które nie uregulowały tej kwestii

W ocenie ministry ds. równości projekt ustawy o związkach partnerskich to wersja "minimalna". Sama opowiada się za możliwością zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci. "Ale jeśli to jest dzisiaj niemożliwe, uchwalmy rządowy projekt o związkach partnerskich" - powiedziała.

Polska jest wśród pięciu państw członkowskich Unii Europejskiej, które nie dają parom tej samej płci możliwości formalizacji związków. Kwestia ta nie jest uregulowana poza tym w Bułgarii, Rumunii oraz na Litwie i Słowacji. W grudniu 2023 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie przeciwko Polsce wytoczonej przez pięć polskich par tej samej płci, które domagały się prawnego uznania ich związków. W orzeczeniu stwierdzono, że Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka i ma obowiązek wprowadzenia ochrony prawnej par tej samej płci.

W Polsce żyje ok. 50 tys. tzw. tęczowych rodzin, czyli takich, w których dzieci wychowywane są przez rodziców o orientacji innej niż heteronormatywna. Z badania Ipsos z czerwca 2023 r. wynika, że w ciągu dekady poparcie dla legalizacji małżeństw jednopłciowych wzrosło z 21 do 32 proc. Jednocześnie 67 proc. uważa, że pary homoseksualne powinny mieć możliwość zawarcia małżeństwa lub zalegalizowania związku w inny sposób.

Autorka: Anita Karwowska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj