Miliardy złotych nieformalnie wspierają oświatę i znikają w terenie

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
9 lutego 2023, 07:30
Wpływowi 2022 Przemysław Czarnek
Wpływowi 2022 Przemysław Czarnek/Dziennik Gazeta Prawna
Wydatki z budżetu centralnego na edukację rosną – przekonuje minister Czarnek. Zdecydowanie szybciej rosną nasze wydatki i potrzeby – ripostują miasta

Wydaliśmy 5,2 mld zł na infrastrukturę w oświacie – mówił minister edukacji podczas ostatniej debaty w Sejmie, gdy opisywał także festiwal hejtu po upublicznieniu informacji o ponad 40 mln na wybrane organizacje. Podawał, że na opiekę psychologiczną tylko w ciągu jednego roku zostało przeznaczone 2,5 mld zł. Podkreślał, że subwencja oświatowa w tym budżecie to 64,4 mld zł. O ponad 11 mld więcej niż w poprzednim. Postanowiliśmy spytać, jak te kwoty wyglądają w samorządach. W opinii władz lokalnych – zgoła inaczej.

Na potwierdzenie swoich słów samorządowcy przedstawiają wyliczenia. – Od 2018 r. oddaliśmy 24 nowe przedszkola i 12 szkół. Wszystkie inwestycje zrealizowano w ramach środków własnych, a Warszawa na ich budowę nie dostała z bud żetu państwa złotówki. Tylko w roku ubiegłym na inwestycje oświatowe wydano prawie 200 mln zł – mówi Renata Kaznowska, wiceprezydent stolicy. Opisuje, że w perspektywie najbliższych lat na budowy placówek i modernizacje już istniejących przewidziano 1 mld zł. Środki z budżetu państwa stanowią źródło finansowania trzech inwestycji na kwotę 105 mln zł.

Warszawa, podobnie jak inne samorządy, w 2022 r. otrzymała z MEiN wsparcie finansowe na zatrudnienie w szkołach specjalistów, głównie psychologów. Według schematu, że liczba tych etatów będzie uzależniona od liczby dzieci lub uczniów w danym przedszkolu, szkole. A wzrost zatrudnienia ma przebiegać w dwóch etapach: do 31 sierpnia 2024 r. i od 1 września 2024 r. Kaznowska przekonuje, że to działanie w dobrym kierunku, ale nierozwiązujące generalnego problemu niedofinansowania zadań oświatowych. I podaje, że w 2014 r. subwencja oświatowa dla Warszawy wynosiła 1,41 mld zł, a w 2022 r. – 2,73 mld zł. Co oznacza wzrost o 1,32 mld zł. W tym samym czasie jednak wydatki miasta na te cele urosły z 2,75 mld zł do 5,67 mld zł, czyli o 2,93 mld zł.

Monika Dubec z UM Wrocławia wylicza, że w 2022 r. miasto wydało ponad 1,8 mld zł na oświatę, a subwencja na realizację zadań edukacyjnych wyniosła ok. 830 mln zł.

– W 2023 r. pieniądze przeznaczone na oświatę i wychowanie oraz edukacyjną opiekę wychowawczą będą stanowić ok. 33 proc. wszystkich miejskich wydatków miasta – łącznie ponad 2 mld zł. Wzrośnie również subwencja oświatowa i dotacja przedszkolna (1,05 mld zł). Jednak pieniądze z budżetu centralnego pokryją zaledwie połowę wszystkich tych wydatków. Trzeba będzie dołożyć nawet 1 mld zł – mówi Monika Dubec. I dodaje, że w ostatnich czterech latach na wrocławską edukację miasto przeznaczyło 6,5 mld zł, większość poszła na inwestycje.

Minister Czarnek zapowiedział program wsparcia oświaty samorządowej, ale nie zostały jeszcze ogłoszone założenia programu ani nabór wniosków – podkreśla z kolei Małgorzata Leśniewska z Gminnego Zarządu Oświaty w Nysie i zwraca uwagę, że placówki w mieście mieszczą się w starych, często zabytkowych budynkach wymagających remontów instalacji elektrycznej, sieci wodno-kanalizacyjnej, termomodernizacji i mimo nakładów z budżetu gminy potrzeby wciąż są znaczne.

Włodzimierz Tutaj, rzecznik UM Częstochowy, wylicza nam, że koszt zakończonych lub prowadzonych miejskich inwestycji w 2022 r. to ok. 40 mln zł. 9 mln zł stanowią jednak środki pozyskane przez miasto z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych czy z Polskiego Ładu. Przyznaje, że w związku ze wspomnianym zatrudnieniem specjalistów pojawiły się dodatkowe środki. W Częstochowie kwota subwencji oświatowej przypadająca na szkoły prowadzone przez miasto wyniosła 1,9 mln zł, a koszty związane z zatrudnieniem pedagogów specjalnych i psychologów – 2,2 mln zł.

– Dyrektorom kilku szkół do dziś nie udało się zatrudnić psychologa z uwagi na ich brak na rynku pracy – opisuje Włodzimierz Tutaj.

Eksperci przyznają, że zatrudnienie specjalistów, zwłaszcza pedagogów specjalnych i psychologów, to wyzwanie. – Przede wszystkim dlatego, że rzadko kiedy można im zaproponować pracę na cały etat. Poza tym wynagrodzenie, jakie są w stanie im zaproponować szkoły, jest podobne do tego, które otrzymują nauczyciele. Tym samym przegrywają w walce o specjalistów z prywatnymi przychodniami, indywidualnie świadczoną praktyką czy nawet szpitalami, które dziś już płacą więcej niż szkoły – mówi Marek Pleśniar, dyrektor OSKKO. Podkreśla, że nie wystarczy dać pieniędzy, by problem został rozwiązany. W jego opinii lepiej byłoby te pieniądze przeznaczyć na kształcenie nowych specjalistów, co dałoby szansę na zwiększenie potencjalnej kadry w kolejnych latach.

O tym, że w szkołach są ciągle wakaty, świadczą również dane z baz ofert poszczególnych kuratoriów. W dużych aglomeracjach poszukiwanych jest średnio 160 psychologów. ©

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj