Gigantyczna kara dla Google nieunikniona? Firma poniosła kolejną porażkę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 stycznia 2024, 11:30
Siedziba Google
Siedziba Google/ShutterStock
Rzecznik generalna TSUE Juliane Kokott nie dopatrzyła się żadnego błędu w decyzji Sądu UE z listopada 2012 r. - czytamy na stronie www.courthousenews.com.

Sprawa zaczęła się od decyzji Komisji Europejskiej wydanej w 2017 r. KE nałożyła wtedy na Google karę w wysokości 2,4 miliarda euro za nadużywanie pozycji dominującej. Stwierdziła, że Google na stronie z wynikami wyszukiwania faworyzował własną porównywarkę cen produktów. Wyniki pokazywały się na pierwszym miejscu i były prezentowane bardziej atrakcyjnie wizualnie i tekstowo za pomocą tzw. shopping units. Wyniki wyszukiwania konkurencyjnych porównywarek były pokazywane niżej i wyświetlały się tylko jako niebieski link. W konsekwencji użytkownicy klikali na wyniki Google częściej niż na wyniki konkurentów.

Opinia Juliane Kokott dotyczy wyroku z listopada 2021 r., w którym podtrzymano karę nałożoną na Google przez Komisję Europejską. Kokott stwierdziła, że ​​sąd nie popełnił błędu w swoim orzeczeniu. Jej zdaniem KE a następnie sąd słusznie stwierdziły, że doszło do nierównego traktowania przez Google innych firm w celu uzyskania przewagi konkurencyjnej. Dlatego Trybunał powinien oddalić odwołanie Google i utrzymać nałożoną grzywnę. 

Opinia Kokott nie jest wiążąca dla Trybunału Sprawiedliwości, ale sąd najczęściej kieruje się radą swoich rzeczników generalnych przy wydawaniu wyroków. 

Inne postępowania antymonopolowe przeciwko Google

W sumie Komisja Europejska i jej instytucje prowadzą przeciwko Google trzy postępowania antymonopolowe, łączna suma nałożonych kar wynosi ponad 9 mld dolarów. Oprócz faworyzowania porównywarki firmie zarzucono też faworyzowanie produktów reklamowych oraz autorskich aplikacji w sklepie Play z aplikacjami na system Android. 

Google odwołało się od wszystkich wyroków i konsekwentnie zaprzecza nadużywaniu swojej pozycji dominującej. Utrzymuje, że jego produkty sprzyjają konkurencji i różnorodności na rynku internetowym. 

W ostatnich latach UE przyjęła szereg przepisów, które zobowiązały firmy technologiczne do otwarcia swoich platform dla konkurencji, zwiększenia wysiłków na rzecz ochrony danych użytkowników, płacenia wyższych podatków oraz ochrony przed dezinformacją i nadużyciami w Internecie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj