Statystyki nie nadążają za koronawirusem. Śmierć może być przesunięta w czasie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 lutego 2021, 07:39
Śmierć pacjenta w szpitalu
<p>Śmierć pacjenta w szpitalu</p>/shutterstock
W zeszłym roku zmarło o 67 tys. osób więcej niż w roku 2019. Na umieralność wpływ mają też starzenie się społeczeństwa i choroby przewlekłe

Ministerstwo Zdrowia (MZ) sprawdza, ile osób wśród zmarłych przebyło koronawirusa. Jak się okazało, to nawet 27 proc. przypadków z nadwyżki zeszłorocznych zgonów. Chodzi o zmarłych, których oficjalnie nie zakwalifikowano jako covidowych, ale wcześniej stwierdzono u nich pozytywny wynik testu. W takich przypadkach do śmierci dochodziło np. w ciągu miesiąca od przebycia choroby. Resort zdrowia mówi o „zgonach późnych”.

– Już wcześniej zauważyliśmy, że śmierć z powodu COVID może być przesunięta w czasie. Pacjent przeżył, wychodzi ze szpitala, a potem, po kilku tygodniach, umiera np. na serce czy z powodu niewydolności dróg oddechowych – mówi jeden z naszych rozmówców z Instytutu Kardiologii, który prowadzi Krajowy Rejestr Pacjentów z COVID-19.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj