Prof. Gut: Przy takiej ilości zakażonych trzeba pilnować, by nie załamała się służba zdrowia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 marca 2021, 12:07
izolacja maseczka epidemia
<p>izolacja</p>/ShutterStock
Przy takiej ilości nowych przypadków zakażenia koronawirusem trzeba pilnować, żeby nie załamała się służba zdrowia - powiedział w czwartek PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut.

Ministerstwo Zdrowia podało w czwartek, że minionej doby potwierdzono 34 151 nowych przypadków zakażenia koronawirusem - to najwięcej od początku pandemii, 520 chorych zmarło.

W szpitalach przebywa 27 118 chorych na COVID-19, czyli o 607 osób więcej niż poprzedniej doby. Terapii respiratorowej wymaga 2 620 chorych. Resort poinformował, że dla pacjentów z COVID-19 przygotowanych jest 36 231 łóżek i 3 473 respiratory.

"Pewien zapas łóżek covidowych jeszcze jest i powinniśmy sobie poradzić, obawiać się możemy się o to, żeby nie zabrakło kadry medycznej" - powiedział prof. Gut. Dodał, że należy bezwzględnie stosować się do obostrzeń, żeby nie doprowadzić do dalszego wzrostu zakażeń.

Zdaniem wirusologa wciąż za mała jest świadomość i wiedza jak zachować się, gdy wiemy, że mieliśmy kontakt z osobą chorą lub wystąpiły u nas objawy zakażenia koronawirusem.

Przypomniał, że pierwszym krokiem w takim przypadku jest samoizolacja. "Zróbmy test i jeśli wynik jest dodatni poddajmy się izolacji domowej" - powiedział.

Samoizolacja i testy molekularne

Wskazał, że najszybciej zakażenie koronawirusem wykrywają testy molekularne i te należy stosować. Można je robić 5-7 dni po zakażeniu.

"Nie może być takiej sytuacji, że chodzimy do pracy, kontaktujemy się z ludźmi, chociaż źle się czujemy, bo wydaje nam się, że to nie COVID- 19. Pamiętajmy, że zaczynamy zarażać już dzień przed wystąpieniem objawów. Sygnałem alarmowym jest już fakt, że zetknęliśmy się z osobą chorą. Jeśli wystąpią objawy zakażenia należy natychmiast skontaktować się z lekarzem. Lekarz decyduje o tym czy są wskazania do wykonania testu i to on decyduje o sposobie leczenia" - powiedział.

Profesor przestrzega przed tym, żeby nie leczyć się samemu, co często ma miejsce. „Wtedy jest większa szansa, że unikniemy izolacji szpitalnej. Nie można dopuścić do sytuacji, kiedy stan chorego się pogarsza ma duszności kłopoty z oddychaniem, objawy bólowe i nadal nie zgłasza się do szpitala" - dodał.

Podkreślił, że dopóki szczepienia nie będą powszechne przestrzeganie reżimu sanitarnego ma ogromne znaczenie.

"Nie rezygnujmy ze szczepień, bo jedynie szczepienia mogą ograniczyć znacząco liczbę zakażeń. Już pierwsza dawka szczepionki zabezpiecza przed ciężkim przebiegiem choroby. I pamiętajmy, że nie ma to znaczenia, jaką szczepionkę przyjmiemy" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj