Europa traci gaz, Chiny zyskują miliardy! "Siła Syberii-2" zmieni układ sił?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 września 2025, 09:21
[aktualizacja 2 września 2025, 09:37]
Przywódcy Rosji, Chin i Mongolii
Przywódcy Rosji, Chin i Mongolii/kremlin.ru
Rosyjski gaz znika z europejskich map dostaw. Tymczasem popłynie prosto do Chin przez Mongolię. W Pekinie podpisano właśnie przełomowe memorandum między Rosją, Chinami i Mongolią o budowie nowego, gigantycznego gazociągu: „Siła Syberii-2”. W tle – geopolityka, miliardowe inwestycje i sygnał dla Europy: taniego rosyjskiego gazu już nie będzie.

Największy gazociąg świata? Rosja stawia wszystko na jedną kartę

Projekt „Siła Syberii-2” ma być największym gazowym przedsięwzięciem na świecie – tak przynajmniej zapowiada szef Gazpromu, Aleksiej Miller. Nowa rura ma przesyłać aż 50 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie z Syberii Zachodniej do Chin, przez terytorium Mongolii. Dla porównania – obecna „Siła Syberii” dostarcza 38 miliardów, a po modernizacji osiągnie 44 miliardy.

Memorandum podpisano podczas oficjalnej wizyty rosyjskiej delegacji w Chinach z udziałem prezydenta. To nie tylko deklaracja, ale dokument o mocy prawnej, który cementuje współpracę gazową Rosji i Chin na dekady. Inwestycje mają sięgnąć nawet 14 miliardów dolarów.

Mongolia: z korytarza tranzytowego do gazowej modernizacji

Dla Mongolii to szansa stulecia – rurociąg nie tylko przejdzie przez jej terytorium, ale może też doprowadzić do pierwszej szerokiej gazifikacji kraju. Zaplanowano odnogi do kluczowych miast: Ułan-Batoru, Choiru i Sajnszandu. Oprócz wpływów z tranzytu, Mongolia zyska realne korzyści infrastrukturalne i energetyczne.

Mapa Gazpromu "Siła Syberii-2"
Mapa Gazpromu "Siła Syberii-2"/Gazprom

Odcinek gazociągu biegnący przez Mongolię otrzymał nazwę „Sojuz Wostok” („Związek Wschód”) i zostanie wpięty w chiński system przesyłowy „Zachód–Wschód”. Dzięki temu rosyjski gaz dotrze bezpośrednio do chińskich centrów przemysłowych, omijając Europę szerokim łukiem.

Chiny nie chcą ryzyka – stabilne dostawy ważniejsze niż LNG

Chińska gospodarka nie chce być zakładnikiem sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jak jeszcze pod koniec lipca przypominał Forbes, aż 30% chińskiego importu LNG pochodzi z tego niestabilnego regionu. Rurociągowe dostawy z Rosji są postrzegane jako znacznie bezpieczniejsze – bez ryzyka morskich blokad czy eskalacji konfliktów.

Z tego powodu Pekin wrócił do tematu „Siły Syberii-2” z nową energią. W obliczu amerykańskich sankcji i globalnych napięć, zacieśnianie współpracy z Moskwą staje się strategiczną decyzją. Obie strony przyspieszają rozmowy handlowe – teraz czas na finalny kontrakt między Gazpromem a chińską CNPC.

Europa odcięta – gazowe skutki politycznych decyzji

Dla Europy ta umowa to bolesny sygnał. W dobie energetycznego kryzysu, rosnących cen i problemów z dostawami, rosyjski gaz odpływa tam, gdzie czeka na niego rynek. Zachód sam zamknął sobie drzwi – teraz musi nadrabiać braki importem LNG, droższym i mniej stabilnym w dostawach. Stad powrót Europy do grzania węglem i usilenie wysiłków w stronę źródeł odnawialnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj