„W 2020 roku powiedzieliśmy, że nie uważamy go (Łukaszenki) za prezydenta. To oznacza, że nie przyjmiemy żadnych jego fałszywek zamiast konstytucji, żadnych tajnych zjazdów i inscenizowanych referendów. A już tym bardziej żadnych nowych ustaw, dopóki on utrzymuje władzę przy pomocy broni” – powiedziała Cichanouska o Łukaszence.

Jej słowa to reakcja na wypowiedź Łukaszenki dotyczącą zmian w białoruskiej konstytucji. W opublikowanym w niedzielę wywiadzie zapowiedział on, że projekt nowej ustawy zasadniczej może być gotowy do końca roku.

W jego przygotowanie ma być – według zapowiedzi władz – zaangażowany zwołany na luty prorządowy Ogólnobiałoruski Zjazd Ludowy, chociaż nie jest do końca jasne, w jaki sposób będzie przebiegać ten proces.

Władze argumentowały wcześniej, że zgromadzenie to jako szeroka reprezentacja społeczna, zapewni „narodowy” charakter debat o zmianach. Opozycja jest temu pomysłowi przeciwna.

„Nowe wybory i narodowe referendum powinny odbyć się przed końcem 2021 roku i bez Łukaszenki” – wskazała w niedzielę Cichanouska na swoim kanale w komunikatorze Telegram. Jej zdaniem na Białorusi może być przyjęta tylko jedna konstytucja – taka, w której tworzeniu będzie uczestniczyć społeczeństwo.

Reklama

Cichanouska, popierana przez zwolenników zmian kandydatka w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, przebywa w Wilnie, skąd prowadzi działalność opozycyjną. Po wyborach, z których wynikami nie zgodziło się wielu Białorusinów, została przez władze zmuszona do wyjazdu z kraju.

Na Białorusi od 156 dni trwają protesty przeciwko fałszerstwom wyborczym. W związku z protestami zatrzymano już ponad 32 tys. osób, z których wiele ukarano aresztem lub grzywną. Wszczęto również ponad 900 spraw karnych.

Zwycięzcą wyborów z 9 sierpnia 2020 roku ogłoszony został Łukaszenka z wynikiem 80,1 proc. głosów. Według CKW Cichanouska zdobyła zaledwie 10,1 proc. głosów.