ZEA lobbują za projektem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, upoważniającej kraj do takich działań, a emiraccy dyplomaci wezwali niesprecyzowane europejskie i azjatyckie państwa do utworzenia koalicji, której celem będzie siłowe otwarcie cieśniny Ormuz - przekazał "WSJ".

Przedstawiciel ZEA ocenił, że rząd Iranu sądzi, iż walczy o przetrwanie, dlatego jest gotów pociągnąć za sobą w przepaść globalną gospodarkę, osłabioną z powodu blokady cieśniny Ormuz. Choć państwa Azji i Europy są obecnie niechętne do poparcia rezolucji, to w ZEA wierzą, że pomogą one w odblokowaniu cieśniny po głosowaniu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Media: Zjednoczone Emiraty Arabskie chcą włączyć się do wojny po stronie USA

Iran bombardował Emiraty intensywniej niż wszystkie inne kraje regionu - zauważyła agencja Anadolu. Z tego powodu tradycyjnie neutralne stanowisko ZEA uległo zmianie. Państwo to rozważa m.in. zaangażowanie się w rozminowywanie cieśniny Ormuz oraz świadczenie innych usług wsparcia.

W oświadczeniu przytoczonym przez "Wall Street Journal" ministerstwo spraw zagranicznych ZEA podkreśliło, że "istnieje szeroki globalny konsensus, iż wolność żeglugi w cieśninie Ormuz musi zostać zachowana". Resort dyplomacji w Abu Zabi zaznaczył, że zakłócenia na tym szlaku wodnym spotkały się z powszechnym międzynarodowym potępieniem.

Nie jest jednak jasne, czy działania militarne byłyby w stanie otworzyć cieśninę. Jak wskazują analitycy wojskowi, taka operacja wymagałaby kontroli nie tylko samego szlaku wodnego, ale także przyległych terenów na całej jego długości, wynoszącej około 160 km, potencjalnie z udziałem wojsk lądowych.

Po amerykańsko-izraelskim ataku z 28 lutego Iran zablokował cieśninę Ormuz dla statków transportujących ropę i gaz z Zatoki Perskiej do państw Azji i Europy.