Forsal logo

USA gotowe na historyczną decyzję? Ekspert: Polska może dołączyć do Nuclear Sharing

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
dzisiaj, 12:40
USA gotowe na historyczną decyzję? Ekspert: Polska może dołączyć do Nuclear Sharing
USA gotowe na historyczną decyzję? Ekspert: Polska może dołączyć do Nuclear Sharing/Shutterstock
Stany Zjednoczone są otwarte na możliwość włączenia Polski do programu Nuclear Sharing – wynika z oceny Williama Alberque’a, eksperta ds. bezpieczeństwa i byłego wysokiego rangą urzędnika NATO. Jego zdaniem polskie myśliwce F-35 mogłyby w przyszłości zostać certyfikowane do przenoszenia amerykańskich bomb jądrowych B61-12, co oznaczałoby istotną zmianę w roli Polski w systemie odstraszania nuklearnego Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Polski w Nuclear Sharing? To może zmienić bezpieczeństwo regionu

Podczas lipcowej wizyty w Waszyngtonie, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki relacjonował, że po stronie USA jest „ogromna otwartość" na dołączenie Polski do natowskiego programu Nuclear Sharing.

Podobnego zdania jest Alberque - były urzędnik NATO ds. kontroli zbrojeń, a obecnie ekspert Pacific Forum. W jego ocenie administracja prezydenta Donalda Trumpa jest otwarta na dołączenie Polski. Zastrzegł jednak, że prawdopodobnie nie oznaczałoby to rozmieszczenia broni jądrowej na terytorium Polski w czasie pokoju. Bardziej prawdopodobne jest przyjęcie Polski w pośredniej formule: certyfikacji polskich F-35 do przenoszenia broni jądrowej oraz wyznaczenia niektórych polskich baz jako „rozproszonych baz operacyjnych” (Dispersed Operating Bases, DOB).

Jak wyjaśnił Alberque, koncepcja DOB zakłada, że broń jądrowa mogłaby zostać niejawnie przetransportowana do wyznaczonych baz dopiero w sytuacji zagrożenia wojną lub w jej czasie. — Nie sądzę, by w czasie pokoju znajdowały się w Polsce ładunki jądrowe — powiedział.

Polskie F-35 z nową rolą?

Ekspert wyjaśnił też, że certyfikacja samolotów F-35A oznacza w praktyce dostosowanie techniczne maszyn i przeszkolenie pilotów. Chodzi m.in. o zapewnienie, by węzły podwieszeń w komorach uzbrojenia były w stanie utrzymać i zwolnić bombę B61-12 oraz o przygotowanie okablowania i elektronicznego połączenia samolotu z natowskim systemem wyznaczania celów, a także celownika i mechanizmów zrzutu. Certyfikacja wiązałaby się również z przeszkoleniem do tej misji znacznej części pilotów polskich Sił Powietrznych.

Alberque ocenił, że w administracja Trumpa „jest dość otwarta na tę opcję”.

Polskie F-35 z atomem to zysk dla USA, jak i całego NATO

Ekspert podkreślił, że taka formuła ma zalety zarówno dla USA, jak i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ocenił, że z wojskowego punktu widzenia kluczowe znaczenie ma to, iloma samolotami zdolnymi do przenoszenia broni jądrowej dysponuje w danym momencie SACEUR, czyli Naczelny Dowódca Sojuszniczych Sił NATO w Europie oraz ilu pilotów jest przeszkolonych i gotowych do działania. Zwrócił uwagę, że na dostępność maszyn wpływają m.in. harmonogramy obsługi technicznej, wypadki czy choroby.

Dostępność setek czy tysięcy dodatkowych maszyn byłaby ogromnym wsparciem dla SACEUR, a jednocześnie znacznie utrudniłaby Rosji namierzanie baz, samolotów i pilotów na wczesnym etapie kryzysu lub wojny — powiedział Alberque.

Szef BBN Grodecki 2 lipca również zdawał się sugerować takie rozwiązanie, choć odmówił podania szczegółów. Dopytywany przez PAP, czy przystąpienie do Nuclear Sharing oznaczałoby potencjalne rozmieszczenie głowic nuklearnych na terytorium Polski, minister odpowiedział — bez podawania szczegółów — że chodzi o „dołączenie do programu". Zaznaczył, że konkretna formuła „na dzisiaj nie pada", a Polska, „posiadając te F-35", ma już „możliwość przenoszenia takich zdolności”. Jego zdaniem „ciepłe przyjęcie” w Waszyngtonie i zrozumienie roli Polski na wschodniej flance sprawiają, że o dołączeniu do programu można dziś rozmawiać „bardzo otwarcie i z pozytywnym przekazem".

Nuclear Sharing byłoby dobrym rozwiązaniem dla bezpieczeństwa Polaków

Prezydent Karol Nawrocki we wrześniu 2025 r., w wywiadzie dla "Faktu" stwierdził, że posiadanie broni atomowej i przystąpienie do programu Nuclear Sharing byłoby dobrym rozwiązaniem dla bezpieczeństwa Polaków. „Nasze doświadczenie jako wspólnoty narodowej pokazuje, że Polska nigdy nie wykorzystuje swojej broni do tego, aby atakować inne państwa: czy to swoich sąsiadów, czy inne niepodległe państwa” - wskazał Nawrocki. W ocenie prezydenta „dla bezpieczeństwa Polaków posiadanie broni atomowej i przystąpienie do programu Nuclear Sharing byłoby dobrym rozwiązaniem”.

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w lutym, w wywiadzie dla PAP, AFP i dpa stwierdził z kolei: „Mamy Nuclear Sharing wypływający z postanowień amerykańskich, natowskich, więc w tych formatach Polska powinna odnajdywać swoje miejsce i jest gotowa do współpracy z wszystkimi państwami NATO”.

Czym jest Nuclear Sharing?

Nuclear Sharing to program NATO, w ramach którego Stany Zjednoczone rozmieszczają broń jądrową na terytoriach wybranych państw członkowskich nieposiadających własnego arsenału nuklearnego. Obecnie uczestniczą w nim Niemcy, Włochy, Holandia, Belgia i Turcja. Chodzi o amerykańskie bomby grawitacyjne rodziny B61, które w czasie pokoju pozostają pod wyłączną kontrolą i dozorem USA. Ich ewentualne użycie wymagałoby decyzji politycznej w ramach natowskiej Grupy Planowania Nuklearnego, zgody prezydenta USA oraz państwa gospodarza; dopiero wówczas ładunki mogłyby zostać przekazane sojuszniczym samolotom podwójnego przeznaczenia.

Państwa uczestniczące zapewniają w tym układzie samoloty i przeszkolonych pilotów. Zarówno arsenał, jak i lotnictwo są obecnie modernizowane — starsze bomby zastępowane są precyzyjną wersją B61-12, a samoloty takie jak F-16 czy Tornado — myśliwcami F-35A. Według szacunków organizacji pozarządowych, m.in. Federation of American Scientists, w Europie składowanych jest ok. 100 amerykańskich bomb B61.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNajem krótkoterminowy bije rekordy. Warszawa i Łódź wyróżniają się na tle kraju »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj