Forsal logo

NATO rzuca rękawice Rosji w spornym regionie. W Moskwie się wściekli

NATO rzuca rękawice Rosji w spornym regionie. W Moskwie się wściekli
NATO rzuca rękawice Rosji w spornym regionie. W Moskwie się wściekli/PAP/EPA
Rosja uważa rosnącą aktywność wojskową NATO w Arktyce za bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow przekonuje, że ćwiczenia i inne działania państw Sojuszu mają "agresywny" charakter i zwiększają ryzyko incydentów, które mogą doprowadzić do konfliktu zbrojnego.

Rosnąca aktywność NATO w rejonie Arktyki jest odbierana przez Rosję jako bezpośrednie zagrożenie – napisał szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow w artykule opublikowanym 31 sierpnia na portalu arctic.ru.

NATO wzmacnia obecność w Arktyce. Rosja reaguje

W lutym NATO rozpoczęło operację Arctic Sentry. Jej celem jest zwiększenie obecności sił Sojuszu w rejonie Arktyki, poprawa współpracy między państwami NATO oraz zwiększenie gotowości wojsk do działania w trudnych warunkach Dalekiej Północy.

Decyzja o rozpoczęciu operacji zapadła po tym, jak Donald Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone muszą przejąć kontrolę nad Grenlandią ze względu na bezpieczeństwo narodowe. Jako jedno z uzasadnień wskazywał rosnącą obecność jednostek chińskich i rosyjskich w rejonie Arktyki.

Działania NATO zbiegają się ze wzmacnianiem potencjału wojskowego państw Sojuszu na Dalekiej Północy. W sierpniu Norwegia rozbudowała stacjonującą w Arktyce Finnmarksbrigaden.

W ramach brygady utworzono batalion artylerii, baterię obrony przeciwlotniczej oraz kompanię łączności. Rozbudowa norweskich sił jest częścią szerszego procesu zwiększania zdolności państw NATO do prowadzenia operacji w regionie o coraz większym znaczeniu strategicznym.

Ławrow ostrzega przed konfrontacją z NATO. Mówi o "bezpośrednim zagrożeniu"

Moskwa od dawna traktuje Arktykę jako jeden z kluczowych obszarów swoich interesów. Jednocześnie Rosja pozostaje państwem posiadającym największą obecność wojskową w rejonie Arktyki i na Dalekiej Północy.

Rosja już wcześniej protestowała przeciwko operacji Arctic Sentry. Tym razem Ławrow w artykule zatytułowanym "Międzynarodowa współpraca w Arktyce: Wyzwania i możliwości" oskarżył NATO o prowadzenie agresywnej polityki w regionie.

"Taka aktywność wojskowa na Dalekiej Północy stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji. Ryzyko incydentów, które mogą wywołać zbrojną konfrontację, z potencjalnie katastrofalnymi konsekwencjami, rośnie" – ostrzegł szef rosyjskiej dyplomacji.

"W lutym NATO uruchomiło operację Arktyczna Straż, mającą na celu zwiększenie obecności wojskowej. Zintensyfikowane przygotowania militarne trwają w bezpośrednim sąsiedztwie naszej północnej granicy" – czytamy w artykule Ławrowa.

Rosyjski minister odniósł się również do ćwiczeń prowadzonych przez państwa Sojuszu. "Przeprowadzane na dużą skalę, agresywne ćwiczenia są prowadzone (przez NATO w Arktyce – przyp. red.) z udziałem państw spoza regionu, powstają nowe elementy struktury dowódczo-sztabowej" – napisał.

Moskwa zarzuca NATO militaryzację Arktyki. Pada ostrzeżenie

Ławrow zarzucił NATO, że Sojusz nie jest zainteresowany "utrzymania Arktyki jako strefy pokoju i współpracy". Jego zdaniem państwa członkowskie NATO oraz cały Sojusz zmierzają do militaryzacji regionu i tworzenia nowych punktów napięć międzynarodowych.

W artykule rosyjski minister podkreślił, że Moskwa wspiera rozwój Arktyki jako "integralnej części wspólnej przestrzeni bezpieczeństwa i współpracy obejmującej całą Eurazję". Jednocześnie ponownie ostrzegł państwa Zachodu przed prowadzeniem polityki presji wobec Rosji.

"Nasi obecni przeciwnicy już dawno powinni wyciągnąć wnioski z lekcji historii i zdać sobie sprawę, że mówienie do Rosji poprzez język sankcji i gróźb nie ma przyszłości. Nieprzyjazne, wrogie działania są i będą spotykać się z adekwatnymi odpowiedziami, w tym asymetrycznymi" – ostrzegł Ławrow.

"Rosja preferuje konstruktywny dialog w każdym regionie świata, ale jeśli jest to niezbędne, nasze interesy narodowe będą chronione wszystkimi dostępnymi środkami" – dodał.

Napięcie rośnie nie tylko w Arktyce. Zachód ostrzega przed Rosją

Artykuł ukazał się w czasie, gdy zachodnie służby wywiadowcze od kilku miesięcy ostrzegają przed możliwością podjęcia przez Rosję działań wymierzonych w państwa NATO. Wśród rozważanych scenariuszy wymieniane są nasilenie działań hybrydowych, duży cyberatak, a także ograniczona operacja militarna przeciwko jednemu z państw Sojuszu.

W ubiegłym tygodniu do Rosji z niespodziewaną wizytą przybył również szef CIA John Ratcliffe. Według części amerykańskich mediów jednym z celów wizyty mogło być ostrzeżenie Moskwy przed podejmowaniem działań przeciwko państwom NATO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski

Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.

Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNATO rzuca rękawice Rosji w spornym regionie. W Moskwie się wściekli »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj