Japoński rząd obawia się agresji ze strony Chin. W 2024 roku zwiększy wydatki na zbrojenia do rekordowego poziomu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 grudnia 2023, 21:39
Chiny, Japonia
Japonia w obawie przed skutkami inwazji Chin na Tajwan planuje wydać rekordową kwotę na zbrojenia/ShutterStock
Rząd Japonii chce w roku podatkowym 2024 przeznaczyć na obronność rekordowe 7,7 bln jenów (54 mld dolarów) – podała w sobotę agencja Kyodo, cytując anonimowe źródła rządowe. Komentatorzy wiązali japońskie plany zbrojeń z rosnącą obecnością wojskową Chin w regionie.

Kyodo podkreśla, że planowany budżet jest znacznie większy niż w roku 2023, gdy na wojsko przeznaczono 6,8 bln jenów. Wśród przewidywanych wydatków są między innymi prace nad pociskami dalekiego zasięgu, które mają dać japońskiemu wojsku możliwość uderzania w terytorium potencjalnych wrogów.

Podatki sfinansują zakup uzbrojenia

Wciąż nie zapadła jednak decyzja co do terminu podniesienia podatków w celu pokrycia zwiększonych wydatków na obronność – zaznacza japońska agencja. Projekt budżetu na przyszły rok ma zostać zatwierdzony na posiedzeniu rządu w przyszły piątek.

Japońskie władze ogłosiły wcześniej, że w ciągu pięciu lat – począwszy od 2023 roku – przeznaczą na wojsko łącznie 43 bln jenów, by znacząco wzmocnić zdolności obronne kraju. Komentatorzy oceniali to jako plany największych zbrojeń w Japonii od zakończenia II wojny światowej.

W projekcie na 2024 rok przewidziano 96,1 mld jenów na zakup zmodernizowanej wersji pocisków przeciwokrętowych Typ 12 o zwiększonym zasięgu oraz 64 mld jenów na prowadzone wspólnie z Wielką Brytanią i Włochami prace nad myśliwcem nowej generacji, który ma powstać przed 2035 rokiem.

DARPA po japońsku

Planowane jest także stworzenie instytucji zajmującej się badaniami nad innowacyjnym sprzętem wojskowym, wzorowanej na agencji DARPA działającej w USA, które są kluczowym sojusznikiem Japonii – przekazały źródła.

Komentatorzy wiązali ogłoszone przez Japonię plany zbrojeń jako odpowiedź na rosnące zagrożenie ze strony Chin. Według ekspertów rząd premiera Fumio Kishidy obawia się, że precedens stworzony przez rosyjską inwazję na Ukrainę ośmieli Chiny do ataku na Tajwan, co zagroziłoby pobliskim wyspom japońskim i zakłóciło dostawy kluczowych towarów.

anb/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj