Ukraina nie doczeka się floty czołgów z Australii? Wszystko przez opór USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 kwietnia 2025, 10:01
Pabrade/lithuania,December,13,,2019,U.s.,Marines,M1a1,Abrams,Main,Battle
Ukraina nie doczeka się floty czołgów z Australii? Wszystko przez opór USA/ShutterStock
W październiku ubiegłego 2024 r. Australia zadeklarowała, że przekaże Ukrainie 49 zmodernizowanych czołgów M1A1 Abrams. Dotąd jednak nie opuściły one tego kraju. Dlaczego? Głównie chodzi o brak niezbędnej formalnej zgody USA na ten ruch. Ale nie tylko.

Jesienią ubiegłego roku rząd w Canberrze ogłosił wart 245 mln dolarów pakiet pomocy wojskowej dla Kijowa. W jego ramach na Ukrainę powinno trafić 49 czołgów M1A1 Abrams. Mimo że od szumnej deklaracji minęło już pół roku, to maszyny wciąż nie opuściły Australii.

Abramsy nie popłyną do Ukrainy? Australia czeka na "zielone światło"  

Czołgi M1A1 Abrams zostały wyprodukowane przez Amerykanów. W związku z tym by je przekazać innemu krajowi, Australia musi otrzymać zgodę Waszyngtonu. A ta jest trudna do uzyskania od administracji Donalda Trumpa, wyraźnie niechętnie nastawionej do Kijowa.

Najpierw w marcu 2025 r. wysyłka czołgów została wstrzymana, po tym jak amerykański prezydent tymczasowo zamroził pomoc wojskową dla Ukrainy. Teraz jednak australijscy oficjele wskazują, że uzyskanie zgody na ich transfer od Waszyngtonu jest mocno niepewne. 

– Zaczynamy wątpić, czy Ukraińcy rzeczywiście chcą tych pojazdów. Górny pancerz czołgu jest najsłabszym punktem Abramsa, a to jest wojna dronów – tłumaczył australijskiemu nadawcy publicznemu "ABC" jeden z urzędników MON w Canberrze.

– Istnieje również obawa, że w obliczu możliwego porozumienia pokojowego (między Rosją a Ukrainą – red.), obecność czołgów na pokładach statków płynących na środku oceanu byłaby kłopotliwa. Poza tym brakuje nam wykwalifikowanych ludzi, którzy mogliby ich doglądać w toku rejsu – dodał.

Abramsy dla Ukrainy. Pentagon wcześniej ostrzegał Australijczyków

Już w ubiegłym roku, jeszcze za rządów prezydenta Joe Bidena, urzędnicy Pentagonu ostrzegali Australijczyków w sprawie przekazania Abramsów Kijowowi. Wskazywali na olbrzymi koszt dostawy maszyn, a także trudności z ich utrzymaniem w gotowości bojowej już w Ukrainie.

Mimo niejasnej sytuacji oficjalnie rzecznik australijskiego MON zapewnia, że Abramsy dotrą do miejsca przeznaczenia w tym roku. "Proces trwa" – czytamy w jego oświadczeniu dla "ABC".    

Australijczycy zakupili 59 czołgów M1A1 Abrams w 2007 r., ale nigdy nie użyli jej w strefie walk. Zastąpią je 75 nowymi M1A2 Abrams, który posiadają między innymi większe działo o kalibrze 120 mm.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj