Własna partia przestaje chcieć Olafa Scholza. Inny polityk ma o wiele lepsze notowania

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 listopada 2024, 13:22
W łonie SPD, czyli partii, z której wywodzi się Olaf Scholz, narasta niezadowolenie z obecnego kanclerza Niemiec. Coraz więcej osób nalega, aby Scholz zrezygnował z ubiegania się o reelekcję, zaś przywództwo oddał bardziej popularnym politykom w SPD - donosi "Financial Times". 

Przyspieszone wybory w Niemeczech

Przyspieszone wybory do Bundestagu odbędą się prawdopodobnie 23 lutego 2025 r. 7 listopada 2024 r. rozpadła się koalicja rządowa, w której skład wchodzili socjaldemokraci z SPD, Zieloni i liberalna FDP.

Scholz może zaszkodzić SPD

"FT" zauważa, że niska popularność Scholza może zaszkodzić SPD, która obecnie znajduje się na trzecim miejscu w sondażach, ustępując CDU/CSU oraz skrajnie prawicowej AfD.

Kierownictwo SPD oficjalnie jeszcze nie wyznaczyło Scholza na kandydata. Sam Scholz unika jasnych deklaracji o potencjalnym starcie.

Przeciwnicy kanclerza proponują, by w przyszłorocznych wyborach SPD postawiła na ministra obrony Borisa Pistoriusa. "FT" cytuje burmistrza Maifeld, Maximiliana Muma, który wskazuje na prostą matematyczną zależność: "Mamy dwóch kandydatów – jeden jest najbardziej popularny, drugi najmniej popularny". Muma powołał się na wyniki badania popularności polityków, przeprowadzone przez sondażowanię Insa.

To wszystko sprawia, że polityków SPD chce, aby Scholz poszedł za przykładem prezydenta Joe Bidena i wycofał się z wyścigu" – zaznaczył dziennik. Biden ustąpił miejsca swojej zastępczyni Kamali Harris po nieudanej debacie telewizyjnej, która wzbudziła obawy o szanse zwycięstwa z kandydatem Republikanów Donaldem Trumpem. "A i tak nie zapobiegło to zdecydowanej porażce Demokratów w listopadowych wyborach" – dodaje „FT”.

Trzy scenarisze

Według dziennika są trzy możliwe scenariusze. Pierwszym - najbardziej prawdopodobnym - jest decyzja zarządu partii o wystawieniu Scholza jako kandydata na kanclerza. Drugim - mało prawdopodobnym - jest wycofanie się Scholza z wyścigu. Trzecim – także mało prawdopodobnym rozwiązaniem – jest decyzja zarządu o nominowaniu innego polityka.

Jak zauważa "FT", trzeci scenariusz byłby bezprecedensowy. "W historii SPD w okresie powojennym zawsze uważano za oczywiste, że urzędujący kanclerz – czy to Willy Brandt w 1972 r., Helmut Schmidt w 1980 r. czy Gerhard Schröder w 2002 i 2005 r. – będzie kolejnym kandydatem partii na kanclerza" – powiedział "FT" poseł SPD Axel Schafer.

Ponadto wiele członków partii ma zastrzeżenia do Pistoriusa – podkreśla dziennik. Szef resortu obrony postrzegany jest jako "swojski i znający się na sprawach wojskowości", ale gorzej niż Scholz radzi sobie ze sprawami gospodarczymi, które mogą być decydujące w kampanii – twierdzi "FT".

Według politologa z Uniwersytetu w Trewirze Uwe Jun, przegrana Harris pokazała, że sama wymiana kandydata niekoniecznie rozwiązuje problem. „Przykład amerykański pokazuje, że zmiana personalna nie jest przekonująca dla wyborców” – powiedział. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj