Rosja zajmie połowę Ukrainy? Niepokojące doniesienia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 czerwca 2025, 10:38
Rosja oskarża Ukrainę. "Próba wtargnięcia do obwodu kurskiego"
Rosja zajmie połowę Ukrainy? Niepokojące doniesienia/ShutterStock
Połowa terytorium Ukrainy w rękach Rosji do końca 2026 roku? To możliwe, jeśli Kreml zrealizuje swoje plany. Moskwa bowiem chce, aby cały obszar leżący na wschód od Dniepru oraz większość obwodu mikołajowskiego i odeskiego znalazły się pod jego kontrolą. O sprawie pisze "Newsweek".

Rosja chce zająć połowę terytorium Ukrainy

W ubiegłym tygodniu zastępca szefa biura prezydenta Ukrainy Pawło Palisa przedstawił mapę, z której wynika, że do 1 września Rosja planuje okupować całe terytorium obwodu donieckiego i ługańskiego, a do końca 2026 r. resztę ukraińskiego terytorium na wschód od Dniepru oraz obwody odeski i mikołajowski.

Rosja chce "okupować całą część Ukrainy na lewym (wschodnim) brzegu Dniepru" - oświadczył Palisa. Mapa pokazuje, co może się stać w ciągu 18 miesięcy, jeśli Rosja nie zostanie powstrzymana - alarmował. Ukraina byłaby całkowicie pozbawiona dostępu do Morza Czarnego.

Rosja ogłosiła ostatnio, że jej siły wkraczają do ukraińskich regionów, które nie znajdują się pod jej okupacją - zaznaczył "Newsweek". W poniedziałek rosyjskie ministerstwo obrony i przedstawiciele Kremla przekazali, że rosyjskie siły przekroczyły granicę obwodu donieckiego i dniepropietrowskiego. Władze ukraińskie nie potwierdziły doniesień o obecności wojsk rosyjskich w obwodzie dniepropietrowskim. Pojawiły się też niepotwierdzone informacje o wkroczeniu Rosjan do obwodu sumskiego.

W 2022 roku Władimir Putin ogłosił "przyłączenie" do Rosji czterech okupowanych ukraińskich obwodów - donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego, mimo że jej wojska nie kontrolowały i nadal nie kontrolują w całości tych regionów.

Ambicje terytorialne Kremla

"Newsweek" ocenił, że zaprezentowana przez Ukrainę mapa w połączeniu z ostatnimi komunikatami płynącymi z Moskwy o nowych operacjach świadczą o szerszych ambicjach terytorialnych Kremla na Ukrainie, wykraczających poza żądania przedstawiane podczas negocjacji, w których próbuje pośredniczyć prezydent Donald Trump.

Amerykański Instytut Studiów nad wojną opublikował wersję mapy przedstawionej przez Palisę, na której widniały plany przejęcia przez Rosję kontroli nad 336 300 km kwadratowych do końca 2026 r. — ponad połową całkowitej powierzchni Ukrainy.

"W tym momencie Ukraińcy wiedzą, że jeśli nie podejmą działań, jeśli będą się wahać albo nie zrobią niczego, Rosja po prostu będzie robić postępy. Obawy nie dotyczą jedynie eskalacji, lecz przetrwania" - powiedziała "Newsweekowi" Elina Beketowa z waszyngtońskiego think-tanku Center for European Policy Analysis (CEPA).

Według analityków militarnych Moskwa będzie próbowała zintensyfikować działania ofensywne, by zwiększyć presję podczas negocjacji pokojowych, lecz nie będzie w stanie utrzymywać tej presji w nieskończoność i może mieć trudności z utrzymaniem tempa działań w 2026 r.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj